Brat Pudzianowskiego grzmi po walce z Hallem: „Sędzia powinien założyć okulary”
przez Jakub Hryniewicz
Brat Mariusza Pudzianowskiego, Krystian, ostro skrytykował sędziego po walce „Pudziana” z Eddie’m Hallem na gali XTB KSW 105.
Dwóch byłych strongmanów zmierzyło się w okrągłej klatce podczas gali w PreZero Arenie Gliwice. Mariusz Pudzianowski powrócił po niemal dwuletniej przerwie od startów i w głowie miał powrót na zwycięski szlak po bolesnej porażce z Arturem Szpilką.
Eddie Hall zgodził się na walkę na warunkach Polaka – rundy miały trwać cztery minuty. Mimo to starcie zakończyło się błyskawicznie. „Bestia” potrzebował zaledwie 30 sekund, aby rozbić legendę polskiego MMA.
Sprawdź kurs w Superbet
Brat Pudzianowskiego wściekły na sędziego
Hall wykorzystał nieudaną akcję Pudzianowskiego i szybko zasypał go ciosami. Kilka młotków trafiło w tył głowy „Pudziana”, co zgłaszał on zarówno po walce, jak i podczas ogłaszania werdyktu.
Siła ciosów Brytyjczyka nie podlegała dyskusji, a niektóre uderzenia rzeczywiście dosięgnęły potylicy Polaka. Sam Pudzianowski, trzymając się za tył głowy, sugerował, że właśnie to przesądziło o jego porażce.
Eddie Hall przeprosił po walce, tłumacząc, że był to wypadek i natychmiast zmienił sposób zadawania ciosów po upomnieniu ze strony sędziego. Faktycznie bowiem kilka z uderzeń wylądowało na potylicy Mariusza Pudzianowskiego.
W obronie starszego brata stanął Krystian Pudzianowski. W emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych bez ogródek skrytykował arbitra Tomasza Brondera:
– Widziałem dużo pomyłek, ale takiej nie. Minimum 5 ciosów w tył głowy i sędzia nie reaguje. Panie sędzio, może okulary czas założyć albo zmienić dyscyplinę. Proponuję obejrzeć powtórkę i się może pan odniesie do tego, bo to słabe jest!
Na razie nie słychać, by Mariusz Pudzianowski myślał o rewanżu z Hallem. Z klatki schodził wyraźnie rozczarowany i nic nie zapowiadało kolejnego starcia.