Środa, 17 Grudnia, 2025

Rozsierdzony Pudzianowski do komentatorów: „Przyp…dolę 4 razy i zapytam, czy wie gdzie jest!

Opublikowane 30 kwietnia 2025, 13:22
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Po szybkiej porażce z Eddiem Hallem Mariusz Pudzianowski nie wytrzymał fali krytyki. Legenda KSW w ostrych słowach odpowiedziała zarówno kibicom, jak i ekspertom zarzucającym mu klepanie w trakcie walki.

Dla Pudzianowskiego mogło to być ostatnie starcie w barwach KSW. Przeciwnikiem był debiutujący w MMA Eddie Hall, który zszokował wszystkich błyskawicznym zwycięstwem – walka zakończyła się już po 30 sekundach. Polak po wszystkim wskazywał na ciosy zadane w tył głowy, co według przepisów stanowi poważne przewinienie. Brytyjczyk przeprosił, przyznając, że po uwadze sędziego zmienił technikę – co zresztą widać na powtórce.

Sprawdź kurs w Superbet

3755 PLN zł bonusu na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Pudzianowski: „Zapraszam jednego czy drugiego, przyp…ę cztery razy”

Po wszystkim nie zabrakło komentarzy ze strony środowiska MMA. Dyrektor sportowy KSW, Wojsław Rysiewski, porównał zachowanie Pudziana do internetowego „challenge’u na refleks”, sugerując, że już wtedy było widać brak woli walki.

To jest trochę jak z tą zabawą, którą wrzucaliśmy na Instagrama. Mariusz robił ten „challenge na refleks” i w momencie, jak pierwszego nie złapał, to właściwie już się poddał. Mógłby tam odklepać i byłoby to samo co w walce. Czy widziałeś, żeby, nie wiem, Mamed kiedyś klepał ciosy, albo Michał Materla, Adrian Bartosiński? Prawdziwi fighterzy nie klepią ciosów. Taka jest prawda.

Pudzianowski nie pozostał dłużny. W emocjonalnych wpisach na swoich mediach społecznościowych skomentował m.in. materiał Lowkinga, a następnie opublikował kolejną wypowiedź, w której nie przebierał w słowach wobec krytyków.

Nie mam pretensji do Eddie Hall – The Beast ani trochę bo są emocje ferwor walki itd a zapraszam jednego czy drugiego pana co mówi o klepaniu i z cztery razy mu przyp…e w tył i zapytam się czy wie gdzie jest !! A znawcy niech sobie to zobaczą. Eddie robił co robił, pierwszy raz wszedł do klatki – wygrał ok był lepszy!! . Ale gdzie był sędzia?? chyba w – napisał Pudzianowski, tudzież osoba prowadząca jego social media, na co wskazuje żeńska forma w kontynuacji. – 150 kg chłopa głaskało. hymmm aż uklękłam. a tu mi jeden czy drugi pier….i.

Nie ma wątpliwości, że pojedynek rozczarował fanów. Po zawodniku z takim doświadczeniem oczekiwano więcej. Choć uderzenia w tył głowy są faktem i trudno je bagatelizować, nie sposób stwierdzić, że to one były kluczowe dla przebiegu walki. Pytanie brzmi: czy Pudzianowski mógł zrobić coś więcej? A może to już naprawdę koniec jego przygody z poważnym MMA?

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube