Szef KSW o Tomaszu Narkunie: „Nie wiem, co się z nim stało”
przez Jakub Hryniewicz
Martin Lewandowski zabrał głos w sprawie Tomasza Narkuna, byłego dominatora wagi półciężkiej KSW. Choć „Żyrafa” przez lata należał do ścisłej czołówki organizacji, dziś jego przyszłość pozostaje niejasna – nawet dla samego szefa KSW.
Narkun dwukrotnie pokonywał Mameda Khalidova i próbował zdobyć pas królewskiej kategorii, jednak bez powodzenia. Po kolejnych porażkach – z Philem De Friesem i Ibragimem Chuzhigaevem – zakończył przygodę z federacją.
Sprawdź kurs w Superbet
Martin Lewandowski: Nie wiem, co się stało z Narkunem
W ostatnich latach Tomasz Narkun walczył dla mniejszych organizacji, gdzie w ekspresowym tempie kończył mniej wymagających rywali. Nie ukrywał również ambicji związanych z UFC.
W międzyczasie nadal budził emocje wśród fanów KSW, co udowodnił, zjawiając się na gali XTB KSW 100 i wdając się w spięcie z Ibragimem Chuzhigaevem.
W rozmowie z „Klatka po klatce” Martin Lewandowski został zapytany o potencjalny powrót „Żyrafy”. Odpowiedź szefa KSW była szczera i pełna znaków zapytania.
– Narkun tak sobie świetnie radził i nagle nie wiadomo co się z chłopakiem dzieje. Co więcej, dzwoniłem w sobotę zgodnie z obietnicą. Nie odebrał telefonu, więc jakby będę próbował. Wiesz, może jest na wakacjach, albo nie miał ochoty gadać… – powiedział promotor.
– Nie jestem w stanie udzielić rozsądnej odpowiedzi na to pytanie – kontynuował sternik KSW. – Chciałem właśnie bezpośrednio z Tomkiem pogadać i od niego usłyszeć. Co go, nie wiem, może drażnić, boleć, co nie zostało spełnione. Jakie kryteria musiałyby być spełnione. W ogóle jaki ma pomysł na siebie. Jako zawodnika, który wiesz miał właściwie drzwi do KSW szeroko otwarte i do innych organizacji jeśli tak myślał, a wiemy że myślał.
Czy Tomasz Narkun powróci jeszcze do KSW? Tego nie wiadomo, ale pewne jest, że federacja nie zamknęła przed nim drzwi. Tymczasem pas kategorii półciężkiej pozostaje w rękach Ibragima Chuzhigaeva, który czeka na powrót do zdrowia przez Rafała Haratyka, by zmierzyć się z nim w kolejnej obronie tytułu.