Pudzianowski kąsa Artura Gwoździa: „Ty mi nie rób trzeciego brata!”
przez Jakub Hryniewicz
Mariusz Pudzianowski odniósł się do kąśliwych słów Artura Gwoździa po porażce z Eddie’m Hallem. Tym razem zamiast gróźb – padła ironiczna riposta z humorem w tle.
Jeśli ktoś przez ostatni tydzień żył z dala od internetu, warto przypomnieć: Mariusz Pudzianowski w ekspresowym tempie, bo już po 30 sekundach, przegrał z debiutującym w MMA Eddiem Hallem na gali KSW 105. Brytyjski strongman potrzebował zaledwie kilku akcji, by rozprawić się z ikoną polskiej sceny.
Wideo z walki krąży po sieci – sami zawodnicy ochoczo je udostępniali. Hall cieszył się z efektownego debiutu, podczas gdy Pudzianowski musiał mierzyć się z falą krytyki. Maciej Kawulski wypomniał mu brak „serca do walki”, a Wojsław Rysiewski bez ogródek przypomniał, że prawdziwi wojownicy nie klepią po ciosie. A właśnie tak zakończył się występ Mariusza.
Sprawdź kurs w Superbet
Mariusz Pudzianowski żartobliwie kąsa Artura Gwoździa
W odpowiedzi na komentarze Pudzianowski zasugerował, że sędzia nie zareagował na uderzenia w tył głowy, które – jego zdaniem – mogły przesądzić o wyniku. Rozdrażniony, zaprosił nawet chętnych do przyjęcia kilku takich ciosów, by „zmienili perspektywę”.
W sprawie głos zabrał także Artur Gwóźdź. Szef Artnoxu przyznał, że jeszcze przed galą czuł, że „Pudzian oddał walkę”, a po porażce pokusił się o kąśliwe porównanie:
– Tam brakowało, żebyśmy pomalowali kłaki Mariuszowi i tam by był jednym z trzech braci Neffati, bo ten jeden też tak był rzucony i tak dalej. Szkoda tego wszystkiego, że tak to się kończy, ale myślę, że to już jest koniec Mariusza w sportowym świecie i trzeba iść w inną stronę – powiedział w rozmowie z MMA – BNB.
Pudzianowski nie pozostawił tego bez reakcji. Na swoim Instagramie odpowiedział w stylu bliższym żartu niż furii:
– Artur, ty mi włosów to nie maluj i nie rób mi trzeciego brata! Bo z gwoździa calowego możemy zrobić „papowca”. A „papowiec” to taki gwóźdź malutki, którym przybija się papę na dachu. Więc będziesz Artur „papowiec”…
– Ja też mogę być uszczypliwy, więc zostań Gwoździem, a ja zostanę Mariuszem – dodał.
Co dalej z legendą KSW? Opcji jest kilka. Pudzianowski może spróbować zrewanżować się Hallowi, rozważyć odejście ze sportu lub wkroczyć w świat freak fightów. Jego przyszłość – jak sam pojedynek – wciąż pozostaje wielką niewiadomą.