Arkadiusz Wrzosek wyklucza transfer do UFC: „Każdy by to zrozumiał”
przez Jakub Hryniewicz
Arkadiusz Wrzosek rozwiał wszelkie wątpliwości: nie zamierza bić się w UFC. Pretendent do pasa KSW jasno tłumaczy, dlaczego nie zamierza zmieniać organizacji – i nie chodzi tu o poziom sportowy.
Po latach kariery w kick-boxingu, Wrzosek skutecznie odnalazł się w świecie MMA. Choć debiutował jako specjalista od stójki, dziś nie da się już sprowadzić jego stylu do jednej płaszczyzny. Z walki na walkę wygląda coraz lepiej, a jego bilans 6–0 robi wrażenie. W ostatnich pojedynkach odprawiał rywali w ekspresowym tempie, zwykle nie potrzebując nawet minuty.
Teraz stoi przed największym wyzwaniem – walką o pas wagi ciężkiej z Philem De Friesem. Starcie odbędzie się 14 czerwca w ERGO Arenie, gdzie Wrzosek ma już wyjątkowe wspomnienia: to tam w 2023 roku znokautował Artura Szpilkę w zaledwie 14 sekund.
Sprawdź kurs w Superbet
Wrzosek: UFC? „Musiałbym zejść kilkanaście razy z wypłaty”
Mimo szybkiego marszu w górę i porównań do Alexa Pereiry, który z sukcesami przeniósł się z kick-boxingu na szczyt UFC, Wrzosek nie zamierza iść tą samą drogą. I mówi to wprost.
– Żeby iść do UFC, trzeba zejść trochę z wypłaty, do której jesteś przyzwyczajony – przyznał w rozmowie z 6PAK TV. – Niektórzy zawodnicy zaryzykowali i zeszli dwukrotnie, a czasami nawet trzykrotnie…
– W moim przypadku to jest kilkunastokrotnie, nie więcej-krotnie, więc ja myślę, że każdy by zrozumiał taką ewentualną decyzję jak pozostanie w KSW – dodał.
Pojedynek z mistrzem wagi ciężkiej odbędzie się 14 czerwca w ERGO Arenie. Wrzosek ma doskonałe wspomnienia z tą halą. To tam w ubiegłym roku błyskawicznie znokautował Artura Szpilkę. Potrzebował na to zaledwie 14 sekund.