Trener Okniński szczerze o Pudzianie: „Nie robi tego, czego nie lubi”
przez Jakub Hryniewicz
Mimo wieloletniego stażu w MMA, Mariusz Pudzianowski nadal ma podstawowe braki – twierdzi Mirosław Okniński. Zdaniem trenera wszystko wynika z podejścia samego zawodnika.
Choć zbliża się do pięćdziesiątki, Pudzianowski wciąż pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w polskim MMA. To właśnie jego obecność w klatce w dużej mierze zapoczątkowała boom na tę dyscyplinę w naszym kraju.
Z tego względu pojawiające się pogłoski o ewentualnym przejściu do freak fightów budzą spore emocje. „Pudzian” nigdy nie był technicznym wirtuozem, ale jego bilans zawiera zwycięstwa nad topowymi nazwiskami – w tym choćby nad Michałem Materlą.
Sprawdź kurs w Superbet
Okniński: „Pudzian” nie słuchał trenerów. Lubił łapać i rzucać
Trener Mirosław Okniński uważa, że forma Pudzianowskiego w dużej mierze zależy od stylu przeciwnika. W jego opinii walka z Materlą była dla byłego strongmana korzystna pod względem zestawienia – w przeciwieństwie do starć z bardziej technicznymi zawodnikami, jak Mamed Chalidow czy Artur Szpilka.
– To, że wygrał z Materlą, to mu pasowało stylistycznie. Z Mamedem – to wirtuoz jest, on nie lubi przyjmować. Raczej ucieka i kąsa. Szpilka znowu, mocno bije i jak go się znokautuje, a przecież ma duże doświadczenie bokserskie, to dla „Pudziana” to za wysoki poziom przeciwnika, jeżeli chodzi o umiejętności w uderzaniu… – mówił trener Okniński w wywiadzie na kanale MMA – BNB.
Wtem Hubert Mściwujewski mu przerwał, przypominając, że Pudzianowski w pierwszej rundzie aż 4 minuty spędził w dosiadzie. Popularny „Łowca Skór” odparł zwracając uwagę na elementarne braki pana Mariusza, za jakie można stojące w miejscu umiejętności w „grze parterowej”. Te wynikają z własnej wygody i niechęci do dodatkowej pracy na macie – wszak nie można „Pudzianowi” zarzucić obijania się na treningach.
– No tak, ale jeżeli od czasu, kiedy u mnie trenował, on nie zrobił żadnego postępu w parterze… – wtrącił prowadzącemu Okniński. – Chodzi o to, że Mariusz jest wygodny. Robi swoje, a nie to, co trener mu każe. Trener mu nie powie… On mówił: lubię łapać i rzucać, łapać i rzucać. No i ja mówiłem: „dobra, jak lubisz łapać i rzucać, to uczmy się parteru”.
– A on mówi: „ja nie lubię tego”. A czego nie lubi, to nie robi. Chodzi o to, że jeśli on czegoś nie robił, [np.] treningu walki w parterze, to dlatego nie skończył Szpilki. Miał kontrolę, ale nie wiedział, co dalej.