Poniedziałek, 20 Lipca, 2026

Janikowski pokazał twarz po walce. Zabrał głos po przegranej na XTB KSW 106

Fot. KSW/Youtube
Opublikowane 12 maja 2025, 10:19
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Damian Janikowski nie zamierza uciekać od odpowiedzialności po bolesnej porażce we Francji. Zawodnik KSW podziękował kibicom za wsparcie i wbił szpilkę samozwańczym „ekspertom MMA”.

Wrocławianin był jednym z głównych faworytów do zwycięstwa podczas gali XTB KSW 106 w Lyonie. W starciu z Laidem Zerhounim spodziewano się, że postawi na swoją najmocniejszą broń – zapasy. Tymczasem Janikowski zaskoczył wszystkich, wchodząc z rywalem w stójkowe wymiany.

Taka decyzja okazała się kosztowna. Już pierwszy mocny cios sprawił, że „Damiano” zachwiał się na nogach. Kolejne uderzenia tylko przybliżały Francuza do wygranej, która nadeszła po niespełna dwóch minutach – Zerhouni znokautował Polaka po zaledwie 114 sekundach walki.

Sprawdź kurs w Superbet

Do 255 PLN zł bonusu we freebetach na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Janikowski komentuje porażkę i punktuje „ekspertów”

Po nieudanym występie medalista olimpijski zabrał głos w swoich mediach społecznościowych. Najpierw opublikował krótkie wideo (poniżej), w którym zwrócił się bezpośrednio do fanów. Na nagraniu uwagę przyciągało mocno opuchnięte oko zawodnika – jak wyjaśnił sam Janikowski, nie było to efektem ciosów Zerhouniego, lecz… dmuchania nosa w chusteczkę.

Niedługo później opublikował także dłuższy wpis tekstowy. W poście podziękował kibicom i organizatorom, pogratulował rywalowi, a przy okazji w dość chłodny sposób odniósł się do tych, którzy komentowali jego styl walki.

Kurz po gali opadł. Przeciwnik nie dał mi za dużo czasu na pokazanie się, gratulacje dla niego. Sportowcem się jest, a nie bywa, więc cały czas w siebie wierzę, a przegrać też trzeba umieć. Bardzo szybkie ciosy, i szczerze, najmocniejsze w mojej karierze, trafione na samym początku dały znać o sobie. Głowa do góry.

Dziękuję, Wam, kibicom, którzy są ze mną na dobre i złe. Nie będę pisał nic do ludzi komentujących „ekspertów mma i zapasów klasycznych” to w jaki sposób mogłem tą walkę poprowadzić.

Dziękuję KSW, Martinowi Lewandowskiemu i Wojsławowi Rysiewskiemu za gościnę i zorganizowanie tak dużej gali po za granicami naszego kraju. Nie ma miękkiej gry, nie odmawiam Wam przeciwników, zawsze wychodzę gotowy na wojnę. Tak jak mnie wychował sport.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube