Topuria wbija szpilę Makhachevowi: „Czyjeś oczy zabłysną…”
przez Jakub Hryniewicz
Jeśli Ilia Topuria sięgnie po pas wagi lekkiej UFC, a Islam Makhachev będzie zmuszony powrócić do swej macierzystej dywizji, wówczas czeka go niemiła niespodzianka…
Ilia Topuria nie zamierza ułatwiać życia Islamowi Makhachevowi. Jeśli Dagestańczyk zechce wrócić do kategorii lekkiej, „El Matador” zapowiada twarde warunki powrotu – i długą kolejkę po tytuł.
Topuria długo zabiegał o starcie z Makhachevem. Liczył na hitowe zestawienie z dominatorem wagi lekkiej, lecz nie chcąc blokować swojej pierwotnej dywizji, zwakował pas piórkowy i przeszedł do wyższej kategorii. UFC miało mu zagwarantować natychmiastową walkę o tytuł.
Problem w tym, że do takiego starcia potrzebna była zgoda Makhacheva, a ta nie nadchodziła. Islam wahał się, czekając na rozwój sytuacji w dywizji półśredniej – konkretnie na wynik walki Belala Muhammada z Jackiem Dellą Maddaleną, która mogła otworzyć mu drzwi do nowego pasa.
Sprawdź kurs w Superbet
Topuria gotów na tron. Makhachev? „Niech ustawi się w kolejce”
Ostatecznie to Australijczyk sięgnął po złoto, pokonując Muhammada. Islam Makhachev nie czekał długo – natychmiast wyzwał nowego mistrza i został ogłoszony kolejnym pretendentem do tytułu w kategorii półśredniej. W praktyce oznaczało to jedno: pożegnanie z pasem wagi lekkiej.
Właśnie o to trofeum zawalczy teraz Ilia Topuria. Rywalem Hiszpana na gali UFC 317 będzie były mistrz Charles Oliveira.
Na konferencji promującej to starcie, „El Matador” postanowił skomentować zachowanie Makhacheva, zarzucając mu brak konsekwencji i jasno zapowiadając: droga powrotna po pas nie będzie łatwa.
– On od samego początku chciał sprawiać wrażenie, że ma do podjęcia decyzję. Około tydzień temu powiedział: „mój transfer do wagi półśredniej nie ma znaczenia, bo nie zrzeknę się tytułu [kategorii lekkiej]”. Pamiętacie to, prawda? A ja mówiłem, że nie idę do dywizji lekkiej, by kogokolwiek o cokolwiek prosić. To ja jestem tym, który rozdaje karty.
– Tak więc, koniec końców, kto zrobił to, co powiedział? On, czy ja? – pytał retorycznie Topuria. – Także po tej walce, gdy ja będę miał pas, on może ustawić się w kolejkę. A to będzie długa kolejka… i czyjeś oczy zabłysną – dodał sugerując łzy w ślepiach Islama.
Co ciekawe, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem pojedynku w wyższej dywizji, Makhachev deklarował w mediach społecznościowych, że nie zrzeka się tytułu w kategorii lekkiej. UFC najprawdopodobniej odebrało mu go jednak automatycznie – zgodnie z obowiązującymi zasadami organizacji.