Bartosiński z rezerwą o kolejnych walkach w KSW: „Jakoś nagrzany nie jestem…”
przez Jakub Hryniewicz
Adrian Bartosiński nie unika trudnych pytań. Mistrz KSW przyznał, że jego najbliższe walki prawdopodobnie będą miały charakter rewanżowy. W grę wchodzą starcia z dobrze znanymi rywalami, z którymi ma jeszcze coś do wyrównania.
Adrian Bartosiński, po pierwszej porażce w zawodowej karierze, wrócił silniejszy. Zamiast rozpamiętywać niepowodzenie, błyskawicznie wrócił do treningów – najpierw w łódzkim Octopusie, później ponownie w American Top Team. Efekt? Udany rewanż z Andrzejem Grzebykiem, wygrany na pełnym dystansie, mimo kontuzji bicepsa, z którą „Bartos” zmagał się przez niemal cały pojedynek.
Kontuzja wymagała operacji i przymusowej przerwy. Teraz mistrz kategorii półśredniej KSW skupia się na rehabilitacji i przygotowaniach do kolejnych wyzwań, które już czają się za rogiem.
Sprawdź kurs w Superbet
Bartosiński: Do końca kontraktu czekają mnie same rewanże
Choć w klatce na razie pauzuje, Bartosiński pozostaje aktywny w sieci. Na jego kanale YouTube pojawiło się nowe wideo, w którym mistrz odpowiada na pytania fanów. Jeden z kibiców zapytał, czy jest sens, by ponownie zmierzył się z Salahdine’em Parnasse’em – zawodnikiem, którego już raz pokonał, a który niedawno obronił tytuł w kategorii lekkiej.
„Bartos” nie wyklucza takiej walki, ale podkreśla, że jego obecna ścieżka w KSW wiedzie raczej przez kolejne rewanże.
– W teorii ma. W teorii, to mi same rewanże wychodzą, bo mam Artura Szczepaniaka, małego Salahdine’a, może rewanż z Mamedem, kto wie? Teraz stoczyłem mój pierwszy rewanż, a tu wychodzi, że do końca kontraktu na KSW same rewanże – powiedział Adrian.
Najwięcej emocji wzbudza w nim ewentualna ponowna walka z Mamedem Khalidovem.
– Najbardziej chciałbym rewanż z Mamedem, jak miałbym wybierać, ale w sumie spoko byłaby ta walka z „Paladynem”, ale jakoś nagrzany nie jestem. Jak będą chcieli, to zrobimy – dodał mistrz KSW.