Dustin Poirier jeszcze wróci po UFC 318? „Radzi sobie bardzo dobrze bez walczenia, ale…”
przez Jakub Hryniewicz
Czy Dustin Poirier naprawdę zniknie z oktagonu po UFC 318? Choć „Diament” zapowiada koniec kariery, jego trener nie wyklucza, że legenda może jeszcze raz zabłysnąć w klatce.
Przed Dustinem Poirierem – ikoną amerykańskiego MMA – prawdopodobnie ostatni występ w UFC. Uwielbiany przez fanów zawodnik z Luizjany przez lata toczył wojny, które przeszły do historii. Choć mistrzowskiego tytułu nigdy nie zdobył, jego wpływ na rozwój dyscypliny pozostaje niepodważalny.
19 lipca, podczas UFC 318 w Nowym Orleanie, Poirier po raz trzeci zmierzy się z Maxem Hollowayem. Stawką będzie pas BMF, a pojedynek zwieńczy galę jako walka wieczoru.
Sprawdź kurs w Superbet
Poirier odejdzie… ale nie na zawsze? Trener zostawia otwartą furtkę
Choć oficjalnie walka z Hollowayem ma być ostatnią w karierze Poiriera, sam zawodnik nie mówi „nigdy”. Już wcześniej w rozmowie z Arielem Helwanim sugerował, że drzwi mogą pozostać uchylone. Teraz podobnie wypowiada się jego trener – Mike Brown z American Top Team.
W rozmowie z MMA Fighting, szkoleniowiec zaznacza, że Poirier nie musi już wracać do klatki – jest spełniony i finansowo zabezpieczony. Ale jak sam przyznaje, odpowiednia propozycja mogłaby wszystko zmienić:
– Myślę, że to może się zdarzyć. Nigdy nie mówi nigdy, ale on radzi sobie dobrze bez walczenia. Zarobił ogromne pieniądze i jest ustawiony. Nie musi już walczyć. Więc musiałoby to być coś bardzo kuszącego. To znaczy, to zawsze może się zdarzyć. Ale myślę, że jest zadowolony ze swoich osiągnięć i zadowolony z pieniędzy, które zarobił i z tego, co zrobił.
Zanim jednak Poirier i Holloway zamkną swoją trylogię, fani MMA otrzymają jeszcze jeden hit. Gala UFC 317, kończąca International Fight Week, przyniesie starcie Ilia Topuria vs. Charles Oliveira o tytuł mistrza wagi lekkiej. Czy nowy czempion będzie w stanie skusić „Diamenta” na jeszcze jeden taniec?