Mistrz KSW wściekły na pretendentów: „Może przywalił jakiś towar, którego nie był w stanie ogarnąć”
przez Jakub Hryniewicz
Sebastian Przybysz nie gryzł się w język, komentując zamieszanie wokół rywala tuż przed galą XTB KSW 107. Mistrz wagi koguciej nie ukrywał wściekłości po tym, jak kolejny pretendent nie zrobił wagi.
Popularny „Sebić” wrócił na tron dywizji koguciej w styczniu, a niedawno podpisał nowy kontrakt z KSW. Wszystko wskazywało na to, że najbliższa gala będzie okazją do pewnej, pierwszej obrony pasa. Niestety – rzeczywistość zgotowała zupełnie inny scenariusz.
Oleksii Polishchuk, który otrzymał nieco kontrowersyjną szansę walki o mistrzostwo, kompletnie zawiódł przy ostatnim etapie przygotowań. Na dzień przed galą okazało się, że brakuje mu ponad 4 kilogramy do wymaganego limitu. Tym samym zestawienie posypało się tuż przed XTB KSW 107, a organizacja musiała działać błyskawicznie.
Sprawdź kurs w SUPERBET – 407 PLN za wygraną Wrzoska lub De Friesa
407 PLN za wygraną Wrzoska lub De Friesa
Wystarczy, że zarejestrujesz konto w Superbet, wpłacisz minimum 60 PLN i za 2 złote obstawisz wygraną Wrzoska lub De Friesa. Jeśli trafnie wskażesz zwycięzcę, na twoje konto trafi bonusowe 407 PLN! Musisz tylko zastosować się do tych kilku kroków:
1️⃣ Załóż konto w Superbet – KLIKAJĄC TUTAJ – koniecznie z tego linku promocyjnego!
2️⃣ Wpłać depozyt minimum 60 zł.
3️⃣ Postaw pierwszy kupon za co najmniej 2 PLN na wygraną Phila De Friesa (typ: 1) lub Arkadiusza Wrzoska (typ: 2). Jeśli wskazany zawodnik zwycięży, otrzymasz bonus 407 złotych!
WAŻNE! Pamiętaj, że musi to być pierwszy kupon po założeniu konta. Aby odebrać 407 PLN musisz otworzyć konto Z TEGO LINKU. Tak powinien wyglądać przykładowy kupon:

Przybysz wściekły na Polishchuka. „Dostał walkę z nieba i ją zmarnował”
Tuż po ogłoszeniu zmian głos zabrał sam mistrz. Sebastian Przybysz bez ogródek ocenił sytuację, w której po raz kolejny musi zmieniać przeciwnika na ostatniej prostej.
– Informację o tym, że Polishchuk nie zrobił kategorii wagowej otrzymałem leżąc w wannie i pocąc się dalej… No, jak na to zareagowałem… mogę przeklinać? Wk…wiłem się straszliwie. Nie mogę tego inaczej nazwać – powiedział w rozmowie z Arturem Mazurem.
– Wk…wiłem się, że to wszystko, nad czym pracowaliśmy, no tak na dobrą sprawę, dostał walkę o pas, na którą nie zasługiwał. Dostał walkę i dzieje się coś takiego… – kontynuował rozżalony „Sebić”.
Jak się okazało, Polishchuk nie był jedynym zawodnikiem, który zawiódł. Trenerzy zgodzili się, by zastąpił go Islam Djabrailov, jednak i on nie zmieścił się w limicie. Ostatecznie do walki wskoczył Marcelo Morelli – trzeci z kolei rywal dla Przybysza.
– Miałem takie: „what the f…ck? Co jest nie tak z tą kogucią?” – rzucił wprost mistrz.
– Nie wiem od czego takie rzeczy mogą się wydarzyć. Albo ma beznadziejnego dietetyka, albo nie korzysta z jego pomocy, albo nie wiem… Przywalił jakiś towar, którego nie był w stanie ogarnąć – dodał ostro Przybysz, odnosząc się do sytuacji z Polishchukiem.