Joanna Jędrzejczyk: Matchmaker UFC nie był przekonany do Wikłacza i Ruchały
przez Jakub Hryniewicz
Joanna Jędrzejczyk zabrała głos w sprawie kulis kontraktów Jakuba Wikłacza i Roberta Ruchały z UFC. Była mistrzyni UFC zdradziła, że rozmowy nie należały do łatwych, a federacja początkowo nie była przekonana do Polaków.
Od jakiegoś czasu Joanna Jędrzejczyk z powodzeniem działa jako menedżerka, wykorzystując swoje doświadczenie i kontakty z czasów świetności w UFC. Z jej wsparcia korzystali już m.in. Mateusz Gamrot czy Robert Bryczek. Ostatnio skupiała się jednak przede wszystkim na dwóch byłych mistrzach KSW – Jakubie Wikłaczu i Robercie Ruchale.
Choć ich transfer do UFC był długo oczekiwany i wyglądał jak naturalny krok w karierze, droga do finalizacji kontraktu nie była prosta. Przez miesiące Jędrzejczyk apelowała o cierpliwość – i miała rację. Wreszcie, 19 czerwca, przyszło oficjalne potwierdzenie: Wikłacz i Ruchała zostali zawodnikami UFC.
Sprawdź kurs w Superbet
Jędrzejczyk: Shelby nie był przekonany do Wikłacza i Ruchały
Nowi zawodnicy UFC podpisali kontrakty na cztery walki. Obaj przebywają obecnie w USA, gdzie w American Top Team przygotowują się do debiutu. O kulisach negocjacji Joanna Jędrzejczyk opowiedziała w Kanale Sportowym. Jak przyznała – łatwo nie było.
– Sean Shelby, pomimo iż to ja rozmawiałam, nie patrzył przychylnie na Roberta i Jakuba – ujawniła. – Jego nie interesowało to, że panowie są byłymi mistrzami KSW, bronili pasów, mają świetne rekordy. UFC zmieniło model biznesowy. Teraz priorytetem jest Dana White’s Contender Series – podkreśliła.
Jędrzejczyk nie ukrywała, że obecne warunki w UFC znacznie różnią się od tych, z którymi miała do czynienia podczas własnej kariery:
– Gdy ja walczyłam, było 500 zawodników w UFC. Myślałam, że dziś jest 600, a jest już ponad 900. – tłumaczyła.
Tegoroczna edycja DWCS będzie kolejną szansą dla Polaków na przebicie się do UFC. Organizacja chętnie sięga po zawodników, którzy najpierw sprawdzają się w tym „sicie”, a dopiero później podpisują pełne kontrakty. Wikłacz i Ruchała ten etap ominęli – co tym bardziej świadczy o skuteczności rozmów prowadzonych przez „JJ”.