Don Kasjo postawił wspólnikom ultimatum! Odejdzie z Prime Show MMA?
przez Jakub Hryniewicz
W Prime Show MMA wrze. Kasjusz „Don Kasjo” Życiński opublikował mocne oświadczenie, w którym zasugerował odejście z federacji. Wszystko przez napięte relacje z Pawłem Jóźwiakiem.
Ostatnie tygodnie nie są łatwe dla Prime Show MMA. Po zamieszaniu z udziałem Michała Rogozińskiego i konflikcie na linii „Don Kasjo” – Paweł Jóźwiak, sprawy przybrały jeszcze poważniejszy obrót. Kasjusz Życiński – jeden z twarzy organizacji – wyraźnie sygnalizuje, że jego dni w federacji są policzone.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
Don Kasjo postawił ultimatum: albo Jóźwiak, albo ja
„Don Kasjo” w swoim najnowszym oświadczeniu nie owijał w bawełnę. Wyznał, że mimo licznych rozmów z włodarzami – Kamilem Birką i Bartoszem Szubą – nie udało się wypracować porozumienia.
– Chciałbym oficjalnie poinformować Was – moich fanów – że mimo wielu rozmów i starań, nie udało mi się dojść do porozumienia z federacją PRIME. Od początku moim priorytetem była idea PRIME i rozwój projektu, a nie pieniądze – co wielu z Was wie. Zrezygnowałem z łatwiejszych pieniędzy w FAME, by tworzyć PRIME.
– W ostatnich dniach odbyłem szczerą rozmowę z Kamilem Birką i Bartoszem Szubą – zadeklarowałem, że chcę się rozstać polubownie, bez oczekiwań finansowych – mimo że rezygnuję z kontraktu wartego ok. 500 tys. zł za najbliższą galę. Powód? Zależy mi na wartościach, nie na zysku – napisał „Don Kasjo”.
Życiński zadeklarował chęć rozstania z federacją bez żadnych roszczeń finansowych – mimo że jego kontrakt na nadchodzącą galę opiewał na blisko 500 tysięcy złotych.
Problemem okazuje się jednak obecność Pawła Jóźwiaka, którego „Don Kasjo” nie chce widzieć w żadnej strukturze PRIME:
– Niestety, mimo wcześniejszych ustaleń, w projekt znów zaangażowany jest Paweł Jóźwiak – osoba, z którą od początku nie chciałem mieć nic wspólnego (biznesowo oczywiście). Mam zasadę, że z osobami uzależnionymi nie robię biznesu. Nie akceptuję współpracy z ludźmi, którzy niszczyli wcześniejsze projekty (FEN) i mają toksyczny wpływ na środowisko (dużo uzależnień od różnych środków). PRIME miało być nową jakością – a widzę te same mechanizmy, które zniszczyły inne federacje.
– Jest mi przykro, że wartości jak szczerość, transparentność, wzajemny szacunek zostały zastąpione myśleniem wyłącznie o zysku. Wielu z nas, także prywatnie, podziela tę opinię – obecność Pawła destrukcyjnie wpływa na atmosferę i wyniki federacji. Jeśli Kamil i Bartek chcą wrócić do pierwotnych ustaleń – bez obecności Jóźwiaka – i oficjalnie to zadeklarują, wtedy możemy rozmawiać o kontynuacji projektu. Bez tego nie zamierzam brać udziału w czymś, co od środka przypomina powtórkę z historii. Robiłem to dla idei PRIME, nie dla pieniędzy. I tej decyzji jestem pewien.
Kasjusz postawił sprawę jasno: jeśli Jóźwiak zostanie, on odejdzie. Jeśli jednak organizacja oficjalnie odetnie się od „Prezesa”, Życiński deklaruje chęć powrotu do rozmów.
Jego słowa nie pozostawiają złudzeń – walczy nie tylko o pozycję, ale i o to, czym miało być Prime Show MMA. Pytanie, czy organizacja zdecyduje się pójść w zgodzie z jego oczekiwaniami, czy wybierze inny kierunek.