Adamek zawalczy z Soldiciem! Pierwsze słowa legendy po ogłoszeniu walki wieczoru FAME 27 [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Tomasz Adamek zabrał głos po ogłoszeniu walki z Roberto Soldiciem. „Góral” przyznał wprost – nie analizował nazwiska rywala. Liczy się wyzwanie i powrót do regularnych treningów.
Ogłoszenie starcia Tomasza Adamka z Roberto Soldiciem wywołało prawdziwe trzęsienie ziemi w świecie sportów walki. Chorwacki „RoboCop”, znany z brutalnych nokautów i startów na najwyższym poziomie MMA, został wypożyczony z ONE Championship, by 6 września zmierzyć się z legendą polskiego boksu na FAME 27: Kingdom.
Choć Soldić ma na rozkładzie takie nazwiska jak Mamed Khalidov czy Michał Materla, Adamek nie wahał się ani chwili. Jak twierdzi – nie było znaczenia, kogo dostanie naprzeciw siebie.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
Tomasz Adamek: „Chcecie Soldicia? Dawajcie Soldicia”
Dla Tomasza Adamka będzie to już trzeci występ w FAME MMA. Po zwycięstwach nad Mamedem Khalidovem, Patrykiem „Bandurą” Bandurskim i Kasjuszem „Don Kasjo” Życińskim, przyszedł czas na zdecydowanie najtrudniejsze wyzwanie.
W rozmowie z Fansportu TV, „Góral” opowiedział, jak wyglądały kulisy zakontraktowania pojedynku z Chorwatem:
– Mateusz mówił jakieś inne nazwiska… Ale potem nagle dzwoni, mówi: ten. Mówię: Mati, nie ma znaczenia który. Chcecie, dawajcie, nie ma problemu. Jedziemy, robotę trzeba zrobić i dobrze się zaprezentować. To wszystko.
Dla Adamka walka z Soldiciem to nie tylko okazja do sprawdzenia się w klatce, ale też sposób na utrzymanie dyscypliny i sportowego rytmu:
– Kontakt dobry mam z Mateuszem, zawsze. Jak jest coś ciekawego, to dzwoni. Była ciekawa oferta, to mówię: co mam w domu siedzieć nic nie robiąc? Nie masz nic, wstajesz, masz fajrant. A tak znów jest motywacja. Znów odmłodnieję kilka lat.
Main event gali FAME 27: Kingdom odbędzie się 6 września w Gliwicach. Starcie Adamek vs. Soldić już teraz zapowiadane jest jako jedno z największych wydarzeń w historii organizacji.