Max Holloway podgrzewa atmosferę! Mistrz BMF o rewanżu z Oliveirą
przez Jakub Hryniewicz
Max Holloway zaraz po triumfie nad Dustinem Poirierem rzucił wyzwanie Ilii Topurii, ale chwilę później zasugerował zupełnie inną opcję – rewanżowe starcie z Charlesem Oliveirą.
Były mistrz wagi piórkowej bronił pasa BMF w walce wieczoru gali UFC 318, mierząc się z Dustinem Poirierem w jego ostatnim występie w zawodowym MMA. Holloway nie tylko wygrał ten pojedynek, ale też uniknął niechlubnego wpisu w historii jako zawodnik, który w dwóch trylogiach przegrał wszystkie trzy starcia. „Blessed” wypunktował Poiriera i niemal natychmiast po zwycięstwie rzucił rękawicę Ilii Topurii.
Nieco później jednak dał jasno do zrozumienia, że nie tylko niepokonany mistrz wagi lekkiej znajduje się w jego planach.
Sprawdź kurs w Superbet
Holloway wprost o rewanżu z Oliveirą
Po zejściu z oktagonu Max Holloway udzielił kilku wywiadów, w których zdradził, że oprócz „El Matadora” rozważa również inne nazwisko.
– Zobaczymy, zobaczymy, co się wydarzy. Bardzo chciałbym rewanżu z Ilią Topurią, ale wszystko zależy od UFC. Jest jeszcze jeden gość, o którym nikt nie mówi… – powiedział w studiu ESPN, po czym nie czekał na kolejne pytania. – Charles Oliveira. Mamy niedokończoną historię. On sam mówił, że chce ze mną walczyć w tym roku, więc zobaczymy.
Ta „historia” sięga dziesięciu lat wstecz. Wówczas Holloway i Oliveira spotkali się w kategorii piórkowej, ale starcie zakończyło się już po niespełna dwóch minutach – Brazylijczyk doznał kontuzji, a Amerykanin wygrał przez TKO.
W kolejnym wywiadzie, już na oficjalnym kanale UFC, Holloway wypowiedział się w tej sprawie jeszcze ostrzej:
– Słyszałem, jak paplał, że „w tamtej walce miał kontuzję”. Ostatnim razem, gdy sprawdzałem raporty medyczne, nie było tam o tym ani słowa. Był zdrowy, więc nie wiem, o czym on do cholery gada.
Patrząc na układ sił w UFC, rewanż Holloway vs. Oliveira wydaje się dziś bardziej prawdopodobny niż drugie starcie z Topurią. Do mistrza z Gruzji ustawiła się bowiem kolejka pretendentów, którzy mają rankingowe podstawy, by walczyć o pas.