Mateusz Gamrot poradziłby sobie z mistrzem UFC? „Nie powstrzyma mojej presji”
przez Jakub Hryniewicz
Mateusz Gamrot skomentował spektakularną wygraną Ilii Topurii z Charlesem Oliveirą. Polak przyznał, że był zaskoczony przebiegiem starcia, a przy okazji odniósł się do potencjalnej walki z niepokonanym mistrzem wagi lekkiej.
Ilia Topuria nie ogląda się za siebie. Po zdobyciu mistrzostwa w kategorii piórkowej postanowił sięgnąć po kolejną koronę – i podczas International Fight Week stanął naprzeciw Charlesa Oliveiry. Dla wielu to właśnie Brazylijczyk miał być najtrudniejszym testem w karierze Gruzina. Tymczasem… pojedynek potrwał zaledwie kilka chwil.
Topuria brutalnie rozprawił się z „Do Bronxa”, kończąc go ciężkim nokautem jeszcze w pierwszej rundzie. Próby przeniesienia walki do parteru na nic się nie zdały – Topuria pozostał niepokonany i po raz kolejny potwierdził mistrzowską klasę.
Wrażeniami z tej konfrontacji podzielił się Mateusz Gamrot w programie UFC Unfiltered:
– Widziałem tę walkę i byłem zaskoczony – powiedział „Gamer”. – Słyszałem po niej, że Charles w ogóle nie realizował planu. Chciał tylko iść przed siebie i się bić, a to nie był za bardzo mądry pomysł. Jego głowa cały czas była w tym samym miejscu. Nie pracował na nogach, nie korzystał z zasięgu, nie kopał, tylko stał naprzeciwko mistrza.
– Ilia ma bardzo ciężkie ręce, więc jak dotknie twojej szczęki, masz problem. Widzieliśmy to w tej walce.
Sprawdź kurs w Superbet
„Nie zatrzyma mojej presji”. Gamrot o ewentualnej walce z Topurią
Topuria przyzwyczaił fanów do kończenia walk przed czasem. Nokaut za nokautem – a wszystko to bez konieczności sięgania po swoje umiejętności zapaśnicze. W opinii wielu – m.in. Kamaru Usmana – właśnie Gamrot mógłby być zawodnikiem, który przetestuje ten element u Gruzina.
Jak Polak widzi swoje szanse w starciu z aktualnym mistrzem kategorii lekkiej?
– Mistrz jest mistrzem, to twardy gość. Pokonywał już świetnych zawodników. Z mojej perspektywy to jednak niski facet. Ma bardzo ciężkie ręce, ale to jednak tylko boks. Mój styl to MMA, ale zawsze reprezentuję zapasy – zaznaczył Gamrot.
– Nie sądzę, aby był w stanie powstrzymać moją zapaśniczą presję, gdy będę nacierał. Idę po obalenie, on broni – żaden problem, wchodzimy w łańcuch zapaśniczy. Mój bak z paliwem jest zawsze gotowy na pełen dystans.
Polak wie, co może być największym zagrożeniem ze strony Topurii, ale w jego głosie nie brakowało pewności siebie.
– Jest tylko jedno pytanie: czy mnie trafi i położy spać? Jeśli tak się nie stanie, to prawdopodobnie go pokonam… Na pewno.