Mateusz Gamrot spotka się w rewanżu z Dariushem? „UFC zasugerowało nazwisko, a ja też bym tego chciał”
przez Jakub Hryniewicz
Mateusz Gamrot zasugerował, kto może być jego kolejnym przeciwnikiem w UFC. Wszystko wskazuje na to, że szykuje się długo wyczekiwany rewanż.
Kilka tygodni temu „Gamer” powrócił do oktagonu i efektownie odbił się po kontrowersyjnej porażce z Danem Hookerem. W starciu z Ludovitem Kleinem udowodnił różnicę klas między zawodnikiem z czołówki rankingu a solidnym, ale nierozstawionym rywalem. Dzięki wygranej Polak umocnił swoją pozycję wśród najlepszych lekkich na świecie.
Sprawdź kurs w Superbet
Gamrot zdradza plany na kolejną walkę w UFC
Po gali UFC 318, podczas której pożegnano Dustina Poiriera, Mateusz Gamrot spotkał się z jednym z matchmakerów organizacji – Seanem Shelbym. Jak się okazuje, rozmowa dotyczyła jego kolejnego występu w oktagonie.
O szczegółach Gamrot opowiedział w programie Klatka po klatce u Artura Mazura:
– Rywala tak, termin – nie. Po prostu mi zasugerowali, z kim by chcieli mnie puścić w kolejnej walce… Ja bym też, w sumie, tego chciał – powiedział Mateusz. – No jest to gość, który zadał mi porażkę. Byłaby to walka rewanżowa.
– Ja się bardzo z tego cieszę, bo chcę się każdemu zrewanżować, kto zafundował mi porażkę w rekordzie, żeby na koniec dnia wyjść na czysto ze wszystkim. Dla mnie, personalnie, byłoby to super wydarzenie – dodał.
Wiele wskazuje na to, że chodzi o Beneila Dariusha – właśnie z nim Polak przegrał w 2022 roku, przerywając swoją passę czterech zwycięstw z rzędu. Kiedy dziennikarz wypowiedział nazwisko Amerykanina, „Gamer” dał do zrozumienia, że to bardzo prawdopodobny scenariusz:
– Wspomniałem, że z nim chciałbym walczyć najbardziej, bo to by się sklejało. Wiesz, wygrał ostatnią walkę, wcześniej miał dwie przegrane, ale same dobre, mocne nazwiska. Jest ósmy, więc zaraz za mną w rankingu… UFC wciąż go mocno ceni i szanuje.
– Wydaje mi się, że potencjalnie [to] najwyżej sklasyfikowany w rankingu gość, z którym mógłbym walczyć, więc taki „Benny” byłby solidny. Pierwszą walkę przegrałem, była ciężka. Rewanżowa też się zapowiada ciężka… ale kiedy, jak nie teraz! – zakończył Gamrot.