Pudzianowski krótko i treściwie o swojej przyszłości. Uciął spekulacje?
przez Jakub Hryniewicz
Mariusz Pudzianowski uciął wszelkie spekulacje dotyczące swojej sportowej przyszłości. Były strongman w krótkim komentarzu na Facebooku rozwiał nadzieje kibiców na kolejny występ.
Po blisko dwuletniej przerwie legenda KSW powróciła do klatki w kwietniu. Pudzianowski mierzył się wówczas z debiutującym Eddiem Hallem i był stawiany w roli faworyta. Starcie z Brytyjczykiem miało być przełamaniem złej passy, po bolesnych porażkach z rąk Mameda Khalidova i Artura Szpilki. Rzeczywistość okazała się brutalna — „Bestia” rozbił Polaka w zaledwie 30 sekund.
Wiadomo było, że Pudzianowski podpisał kontrakt wyłącznie na tę jedną walkę. Choć pojawiały się pogłoski o możliwym transferze do FAME MMA, wynik konfrontacji z Hallem ostudził wszelkie rozmowy.
Sprawdź kurs w Superbet
Pudzianowski jasno o swojej karierze: „Nigdzie już!”
Relacje Mariusza Pudzianowskiego z włodarzami KSW także nie należały do najlepszych. Martin Lewandowski nie ukrywał zmęczenia całą sytuacją:
– Mariusz sam musi poukładać swoje rzeczy i jak poukłada to może wróci, a może nie. Naprawdę nie wiem czy to do nas, czy do kogoś innego. Ja już naprawdę przeżyłem tą historię z Mariuszem wystarczająco mocno, więc się już naprawdę tak wyleczyłem. Powiem szczerze, że czy pójdzie to w jedną czy drugą stronę przyjmę każdą decyzję. Dokładnie z takim samym chłodem i z taką samą obojętnością – powiedział Lewandowski dla MyMMA.
Nic dziwnego, że kibice i dziennikarze wciąż dopytują o przyszłość „Pudziana”. Głos w tej sprawie zabrał sam zainteresowany, odpowiadając krótko na pytanie fanpage’u Freak MMA:
– Nigdzie już!
Czy to oficjalne pożegnanie z MMA? Czas pokaże, choć wiele wskazuje na to, że Pudzianowski faktycznie może zakończyć karierę. W przyszłym roku skończy 50 lat, a kwietniowa walka pokazała, że choć nazwisko wciąż przyciąga uwagę, ryzyko zdrowotne jest zbyt wysokie. Oczywiście nie można wykluczyć propozycji z freak fightów, jednak trudno powiedzieć, czy Pudzianowski będzie gotów wejść – jak powiedziałby klasyk – „do świata, o którym nie ma pojęcia”.