Wygrana na UFC Vegas 108 kluczem do TOP 15? Mateusz Rębecki przed kolejną walką
przez Jakub Hryniewicz
Już w ten weekend Mateusz Rębecki wraca do oktagonu UFC. Przeciwnikiem „Rebeastiego” będzie Chris Duncan, a stawka starcia może być większa, niż się wydaje.
Reprezentant Polski nie miał ostatnio łatwego okresu w największej organizacji MMA na świecie. Jego efektowna seria zwycięstw została przerwana brutalnym nokautem z rąk Diego Ferreiry. Co prawda Rębecki odbudował się wygraną z Myktybekiem Orolbaiem, ale gdy odmówił kolejnej walki, nieco naraził się matchmakerom UFC.
Czas oczekiwania dobiegł jednak końca. W niedzielny poranek podczas gali UFC Vegas 108 „Rebeasti” wejdzie ponownie do klatki. Sam zawodnik podkreśla, że nie jest to zwykły pojedynek.
Sprawdź kurs w Superbet
Rębecki: To może być przepustka do TOP 15
W rozmowie z Pawłem Wyrobkiem z Polsatu Sport Rębecki nie ukrywał, że stawka walki z Duncanem jest dla niego ogromna.
– Wydaje mi się, że to jest eliminator do tego, żeby stać się wielką gwiazdą. To największy kamień milowy ze wszystkich walk i on zadecyduje, kogo UFC będzie chciało promować… i prawdopodobnie wrzucić do TOP 15, albo przynajmniej w te okolice – przyznał.
Ciekawostką jest fakt, że obaj zawodnicy na co dzień trenują w American Top Team. Jak zapewnia Rębecki – mimo sportowego szacunku, nikt nie zamierza odpuszczać.
– Jesteśmy dla siebie mili, szanujemy się, ale wiem, że on będzie chciał tak samo wygrać, jak ja. To nie jest tak, że będziemy się oszczędzać, że nie będzie chciał mnie dobić. Nie będzie czegoś takiego – zapewnił.
– Nie jesteśmy też przyjaciółmi. Nigdy z nim na co dzień nie trenowałem, nie mamy takiego kontaktu. To bardziej znajomość niż koleżeństwo – dodał były mistrz FEN.