Wielki Bu o politycznych rozgrywkach z wykorzystaniem jego osoby: Dla mojej rodziny to był koszmar
przez Jakub Hryniewicz
„Wielki Bu” wraca do medialnej gry. W szczerym wywiadzie dla kanału Fansportu TV Patryk Masiak zdradził kulisy burzy, jaka rozpętała się po tym, jak jego osoba została wciągnięta w wir politycznych rozgrywek. Freak fighter nie przebierał w słowach, oceniając zachowanie polityków i dziennikarzy.
Choć przez lata znany był głównie z występów w freak fightach i aktywności w środowisku kibicowskim, w ostatnich miesiącach Patryk Masiak nieoczekiwanie trafił na czołówki ogólnopolskich mediów. Wszystko za sprawą zdjęcia, na którym widnieje z Karolem Nawrockim – obecnym prezydentem elektem Rzeczypospolitej Polskiej.
Od tamtej pory jego nazwisko stało się obiektem licznych ataków i medialnych spekulacji. Masiak nie uciekł jednak od konfrontacji, a swoją wersję wydarzeń opowiedział w rozmowie z Michałem Tuszyńskim.
Sprawdź kurs w Superbet
„Wielki Bu”: Dla mojej rodziny to był koszmar. Mnie niszczyli z każdej strony”
W rozmowie z Fansportu TV Masiak opowiedział o najtrudniejszych momentach ostatnich miesięcy. Jak sam przyznał, to nie on, lecz jego bliscy najmocniej odczuli medialną nagonkę i polityczne gierki:
– Wbrew pozorom chyba bardziej odczuła to moja rodzina. Ja jeszcze, chyba w listopadzie, reagowałem złością, agresją. Przerabiali mnie przez wszystkie przypadki, pomówili mnie o najbardziej ohydne rzeczy. Nie przebierając w słowach – komu co wpadło na język, to se paplał, więc… dla mnie listopad był bardzo ciężki. Później zrozumiałem, że czas kampanii to nie jest czas, w którym powinienem być w kraju.
Jak przyznał, zdecydował się na wyjazd z Polski – czasowo przeniósł się do Azji. Tam także napotykał Polaków, co – jak mówi – było łatwe do rozpoznania po ich reakcjach:
– Taki wątek… gdzieś spotkałem Polaków, gdzieś w Azji, to wiedziałem po reakcji, że to Polacy. Na przykład wszedłem do restauracji na Bali, a była taka cisza, wiesz… Aż take dziwne spojrzenia, jakby wszedł „supermorderca” i zapadła konsternacja. Od razu wiedziałem, że to Polacy.
Masiak zaznaczył również, że niektóre wypowiedzi polityków i dziennikarzy były całkowicie oderwane od rzeczywistości. Jak twierdzi, nie zamierza tego zostawić bez reakcji – kilku osobom wytoczył już procesy cywilne. Jedną sprawę, z senatorem Krzysztofem Kwiatkowskim, przegrał w pierwszej instancji, ale – jak zapowiada – to nie koniec walki o dobre imię.