Mateusz Gamrot o sportowych aspiracjach Denisa Labrygi: Nie róbmy jaj z pogrzebu…
przez Jakub Hryniewicz
Mateusz Gamrot skomentował plany Denisa Labrygi dotyczące UFC. Nie gryzł się przy tym w język i wprost zakwestionował gotowość zawodnika do rywalizacji na najwyższym poziomie.
Denis Labryga, który głośno mówi o chęci dołączenia do UFC, pomija KSW, czyli największą organizację MMA w Europie. Jak sam tłumaczy, nie chce wiązać się kontraktami, które mogłyby utrudnić mu szybkie spełnienie sportowego marzenia — walki o pas wagi ciężkiej najlepszej ligi świata.
Sprawdź kurs w Superbet
Gamrot krytycznie o aspiracjach Labrygi
To, że Labryga walczy w królewskiej kategorii wagowej, może działać na jego korzyść — to dywizja, w której szybciej można się przebić, o czym wspominał menedżer Artur Gwóźdź. Warunkiem jest jednak zebranie kilku przekonujących zwycięstw na krajowej scenie.
Nie wszyscy jednak wierzą w szybki awans Labrygi. Tomasz Sarara już wcześniej podchodził sceptycznie do planów młodego zawodnika. Teraz głos zabrał też Mateusz Gamrot. W rozmowie na Kanale Zero obecny zawodnik UFC nie zostawił złudzeń:
– Gdzie? Nie róbmy sobie jaj z pogrzebu… – rzucił bez ogródek „Gamer”.
– Faktycznie wygrał teraz ten turniej, ale dużo było tam kontrowersji. Praktycznie w każdej walce. Ja szanuję każde aspiracje, każde wyznaczenie sobie celu. To jest coś, do czego dążymy, to jest nasza droga – dodał czołowy polski lekki. – Oczywiście to rozumiem. Ale dajmy mu prawdziwy test przed UFC.
– To jest liga mistrzów. Nie możemy puścić amatora w lidze mistrzów. Puśćmy go z prawdziwym gościem, takim zawodnikiem i wtedy będziemy mogli odpowiedzieć na pytanie, czy się nadaje – podsumował zawodnik ATT.
Labryga niedawno zgarnął okrągły milion złotych za wygrany turniej. Najbliższe miesiące pokażą, czy sukces i pieniądze nie ostudzą jego zapału do sportowego rozwoju.