Przeciwnik Rębeckiego spełnia życzenie Polaka. Skomentował walkę na UFC Vegas 108
przez Jakub Hryniewicz
Przeciwnik Mateusza Rębeckiego opowiedział, dlaczego zgodził się na walkę z Polakiem. Co skłoniło go do zaakceptowania pojedynku z klubowym kolegą?
Po przerwie od startów Mateusz Rębecki powraca do oktagonu UFC. Popularny „Rebeasti” już w najbliższy weekend stoczy swój kolejny pojedynek. W co-main evencie gali UFC Vegas 108 jego rywalem będzie Chris Duncan. Starcie zapowiada się ciekawie nie tylko sportowo – obaj zawodnicy reprezentują ten sam klub: American Top Team.
Sprawdź kurs w Superbet
Chris Duncan: „Spełniam jego życzenie”
Wypowiedzi zawodników z jednego klubu, którzy stają naprzeciw siebie w oktagonie, należą do rzadkości. W przypadku UFC Vegas 108 doszło jednak do takiej sytuacji. Chris Duncan w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że zgodził się na pojedynek z Rębeckim z dość nietypowego powodu.
– Szczerze? To trochę dziwna historia. Zadebiutowałem w UFC walką z Omarem Moralesem. To był zastępstwo, bo pierwotnie miałem zmierzyć się z Michałem Figlakiem, też Polakiem. Już wtedy przygotowywałem się w American Top Team, a Rębecki również tam trenował – wspomina Duncan.
– On już miał za sobą swoją walkę, wygrał ją. Gdy dowiedział się, że mój rywal się wycofał, powiedział: „Wyjdę do ciebie!” – opowiadał Szkot. – Pomyślałem wtedy: chwila, czy my nie jesteśmy kolegami z klubu? Odpisałem mu na Twitterze, że powinien ustawić się w kolejce, bo każdy chce dostać – dodał.
Gdy po czasie zaproponowano mu oficjalnie walkę z Polakiem, Duncan uznał, że… czas spełnić życzenie kolegi z maty.
– Lubię spełniać życzenia. Jego było proste – walka ze mną. Spełniam więc jego prośbę. Choć uważam, że to kiepski ruch z jego strony, jestem gotowy.
Jednocześnie Duncan zaznaczył, że między nim a Rębeckim nie ma żadnego konfliktu:
– On zawsze okazywał mi szacunek w klubie. To po prostu walka. Wyjdziemy, zrobimy swoje i pokażemy, kto jest lepszy. To pech, że jesteśmy z jednego teamu, ale ATT to profesjonalna ekipa – zapewniono nam osobne treningi, osobne godziny. Wszystko zorganizowano wzorowo – podkreślił Duncan.
– Jak mówiłem – spełnię jego życzenie. Ale niech wie, że będzie tego żałował – zakończył.