Arman Tsarukyan nie pozostał dłużny Justinowi Gaethje! Chce eliminatora z Amerykaninem
przez Jakub Hryniewicz
Arman Tsarukyan nie pozostał dłużny Justinowi Gaethje, który niedawno mocno go skrytykował w mediach.
Ormianin, aktualnie numer dwa w rankingu wagi lekkiej UFC, jeszcze na początku roku miał być rywalem Islama Makhacheva w walce o pas mistrzowski. Wszystko zmieniło się jednak dosłownie dzień przed galą – Tsarukyan wypadł z rozpiski, a szansa przeszła mu koło nosa.
Choć w teorii to właśnie „Ahalkalakets” powinien teraz stanąć naprzeciw Iliji Topurii w mistrzowskim boju, jego dłuższa nieaktywność działa na niekorzyść. Tymczasem medialnie dostaje się mu z różnych stron – ostatnio od Justina Gaethje:
– Oczywiście będą się starali trzymać Topurię z dala od Armana [Tsarukyana], bo Arman jest nudny. Jak ch…j. Nikt nie chce oglądać Armana bez względu na to, z kim walczy – powiedział Amerykanin w rozmowie z ESPN.
Sprawdź kurs w Superbet
Tsarukyan odpowiada: Gaethje? Nie zasługuje na walkę o pas
Justin Gaethje otwarcie mówi, że nie chce czekać na kolejną szansę mistrzowską – a jeśli jej nie dostanie, to zakończy karierę. Arman Tsarukyan zgadza się z nim tylko w jednym: nie zasługuje na walkę o tytuł.
– Oczywiście, że chcę walki z Islamem. Teraz jednak sens ma pojedynek z Gaethje. Dopiero co pokonał jedenastego, czy którego tam, z rankingu, Rafaela Fizieva. Nie zasługuje na walkę o pas, w stu procentach – zaznaczył mocno zawodnik w rozmowie z Chuckiem Liddellem. – Przegrał z Hollowayem, wygrał z rezerwowym na ostatnią chwilę, Fizievem.
– Fiziev dowiedział się o walce na pięć dni przed datą, a Gaethje wygrał ledwo co – przez decyzję. A teraz gość mówi o title shocie… To niesprawiedliwe. Uważam, że droga do jego walki o pas wiedzie przeze mnie – dodał Tsarukyan.
Słowa te mogą nie być bez pokrycia. Sam Ilia Topuria zasugerował niedawno, że to właśnie Gaethje może być jego kolejnym rywalem. To zaś otwiera ciekawą drogę dla Tsarukyana – choćby w stronę potencjalnego starcia z medialnym Paddy’m Pimblettem. Walka z „The Baddy’m” mogłaby przyciągnąć tłumy, a dla Ormianina stać się trampoliną do wymarzonego title shota…