Mateusz Rębecki zabrał głos po przegranej: Nie wrócę silniejszy, wrócę…
przez Jakub Hryniewicz
Mateusz Rębecki wrócił do oktagonu UFC po dziesięciu miesiącach przerwy. Walka z Chrisem Duncanem dostarczyła mnóstwa emocji, ale tym razem ręka Polaka nie powędrowała w górę.
Fani Mateusza Rębeckiego długo czekali na jego kolejny występ w UFC. Były mistrz FEN musiał zrobić sobie przymusową przerwę od startów po tym, jak przez problemy zdrowotne wypadł z rozpiski jednej z wcześniejszych gal. Gdy w końcu otrzymał kolejną szansę, los zgotował mu niełatwe wyzwanie – walkę z klubowym kolegą z American Top Team, Chrisem Duncanem.
Obaj zgodzili się na starcie mimo wspólnej przeszłości treningowej i spotkali się w co-main evencie gali UFC Vegas 108.
Sprawdź kurs w Superbet
„Rebeasti” zabrał głos po pierwszej porażce w UFC
Pojedynek w kategorii lekkiej był dokładnie tym, na co liczyli kibice – dynamiczny, efektowny i pełen agresji. Rębecki i Duncan nie kalkulowali, nie szukali klinczu przy siatce, tylko od samego początku weszli w otwarte wymiany. W jednej z takich akcji szkocki „Problem” zamknął Polakowi oko, co mocno utrudniło mu dalszą walkę. Po trzech rundach jednogłośną decyzję sędziów zgarnął Duncan.
Rębecki trafił do szpitala na rutynowe badania, a niedługo później skomentował wszystko za pośrednictwem mediów społecznościowych:
– Tym razem nie wrócę silniejszy – wrócę mądrzejszy – napisał.
Choć porażka oddala go od czołówki wagi lekkiej, występ Mateusza został doceniony przez wielu fanów i ekspertów. Możliwe, że będzie to jedna z tych przegranych, które przynoszą więcej uznania niż niejedno zwycięstwo. Gdy tylko wróci do zdrowia, „Rebeasti” z pewnością znów dostarczy kibicom widowisko z gatunku „bangerów”.