GOAT z GROMDY ostro odpowiedział Oknińskiemu! „Ty to wstydu nie masz…”
przez Jakub Hryniewicz
Parobiec wszedł w internetowy konflikt z Mirosławem Oknińskim. Poszło o grafikę związaną z Don Diego.
Łukasz Parobiec nie ukrywa niechęci do trenera Mirosława Oknińskiego. Już ponad rok temu, podczas wspólnego występu z Marcinem „Różalem” Różalskim w programie MMA Studio, zapytany o to, kto w branży jest „farmazonem”, bez wahania wskazał właśnie na założyciela Akademii Sportów Walki Wilanów.
Popularny „Łowca Skór” regularnie wbija szpilki zawodnikom związanym z GROMDĄ – nie inaczej było z okazji niedawnych urodzin mistrza tej federacji.
Sprawdź kurs w Superbet
GOAT z GROMDY ostro odpowiada Oknińskiemu. Poszło o Don Diego i… moralność
Szef GROMDY, Mariusz Grabowski, złożył urodzinowe życzenia Mateuszowi Kubiszynowi. Ten niewinny gest sprowokował Mirosława Oknińskiego do publikacji grafiki, na której Don Diego okazuje szacunek Michałowi Pasternakowi po ich walce na FAME. Obrazek wyraźnie nie spodobał się Parobcowi, który odniósł się do niego w ostrych słowach.
– Mirek, Ty to wstydu nie masz, a czepiałeś się ludzi ze wypominają Ci Twoją chorobę – skomentował grafikę „GOAT” z GROMDY.
Na reakcję musiał zaczekać kilkanaście dni. „Łowca Skór” przypomniał Parobcowi o wyzwaniu, jakie rzucił mu Kamil Minda pisząc, iż ten „czeka na niego”.
– No przecież nie skontaktowałeś się z Panem Mariuszem Grabowskim – odpowiedział „Goat”, dodając mocne słowa. – Kamil ma przynajmniej takt, a Ty Mirku niestety, chamstwem atencji nie uzyskasz. Twoje podejście do tego sportu wyszło poza bariery moralności.
Na to zaś trener Okniński napisał, iż nie ma potrzeby rozmowy z szefem GROMDY. Jego zawodnicy bowiem walczą dla „największej i najpotężniejszej” federacji, czyli FAME. Łukasz Parobiec zareagował na to pisząc, iż z Mindą już rozmawiał, bynajmniej bez pozwolenia szkoleniowca.
Chcąc uspokoić atmosferę dodał, że wypije jego zdrowie, gdyż nie chce się kłócić z trenerem, który urządza „pokazówkę” w Internecie. A to była woda na młyn…
– Jaki wstyd, po prostu wstawiłem zdjęcie – napisał Okniński wracając do wcześniejszych słów „Goata”. – To zdjęcie pokazuje jak Mateusz „DON DIEGO” Kubiszyn składa hołd Michałowi Pasternakowi. O co chodzi, to jest prawda, to jest fakt.
– Chłopie, co ty wiesz o tak poważnej chorobie jaka jest nowotwór węzłów chłonnych – kontynuował. – Jeżeli ty i podobni tobie naśmiewają się z takiej choroby, to mi wstyd, że tworzyłem podwaliny pod polskie MMA dla takich ludzi.
– Mirek Okniński, wstydu nie masz, wrzucając takie fotki pod życzeniami urodzinowymi. Co to ma być, Kubiszyn oddał szacunek Pasternakowi, a ty szydzisz tutaj po to aby wywołać atencję i tyle – odparł Parobiec. – Ublizasz każdemu, a kiedy ktoś wypomni Ci chorobę która przeszedłeś i twoje zdrowie, że wygrałeś z tym gównem, strasznie Cię boli. Ludzie mający choć tyć moralności to zrozumieją. Spróbuj siąść, przemyśl i zobaczysz że to nie boli.
– Łukasz Parobiec, degenerat alkoholik, który naśmiewa się z choroby nowotworowej. Brawo – zareagował na to trener Okniński.
„Goat” przypomniał szkoleniowcowi, iż panowie poznali się lata temu na gal w Dublinie. Po wygranej pionier MMA w Polsce zaproponował Łukaszowi nawet jednego ze swoich zawodników.
– Nie dostanę walki za jazdę z Tobą, próbuje nauczyć cię taktu, bo pogubiłeś się i to bardzo. Nie rozróżniasz już freaków od normalnego życia. I nie szydzę z twojej choroby, którą przeszedłeś. Co najwyżej z twoich problemów moralnych i psychicznych – dodał Parobiec.
Trener Okniński odparł na to przypominając o swoich zasługach dla polskiego MMA oraz cenę, jaką to przypłacił – wspomniany nowotwór. W ostrzejszych słowach dał znać, iż nie obchodzi go zdanie „pseudo zawodników – pijaków – psychologów”, którzy jego zdaniem są „wariatami”.
– Możecie pouczać mnie, nie ma problemu. Ja już nic nie muszę. Bawię się życiem i uwielbiam hejt – dodał szkoleniowiec, nim wdał się w dyskusje z innymi użytkownikami.