Rębecki zabrał głos po walce i opublikował zdjęcie twarzy: Jest git, nie odpuszczam
przez Jakub Hryniewicz
Mateusz Rębecki pokazał, jak wygląda jego twarz po medycznej interwencji po walce na gali UFC. Do zdjęcia dołączył krótki, ale wymowny podpis.
W miniony weekend „Rebeasti” po raz szósty wszedł do oktagonu UFC. Tym razem skrzyżował rękawice z Chrisem Duncanem – szkockim zawodnikiem reprezentującym tę samą ekipę, American Top Team.
Sprawdź kurs w Superbet
Rębecki zabrał głos po walce i opublikował zdjęcie twarzy
Szkot miał wyraźną przewagę warunków fizycznych – był wyższy i miał większy zasięg. Mimo to pierwsza runda dawała polskim kibicom nadzieję – Rębecki prezentował się solidnie i wydawało się, że może przejąć inicjatywę. Duncan jednak nie zamierzał odpuszczać. Z każdą minutą rozkręcał się coraz bardziej, skutecznie punktując i trafiając Polaka m.in. łokciami przy skracaniu dystansu.
Właśnie te ciosy doprowadziły do poważnego uszkodzenia oka Rębeckiego, które ostatecznie uniemożliwiło mu dalszą skuteczną rywalizację. Po trzech rundach sędziowie orzekli jednogłośne zwycięstwo rywala.
Po walce Polak trafił do szpitala, co nie powinno dziwić nikogo, kto widział jego twarz przy odczytywaniu werdyktu. Kilkadziesiąt godzin później Rębecki opublikował na Instagramie zdjęcie swojej twarzy po interwencji lekarzy. Fotografię podpisał krótko, lecz wymownie:
– Jest git.

Tego samego dnia opublikował także wpis, w którym podziękował kibicom i ocenił swój występ. Podkreślił, że był w świetnej formie, ale przeciwnik okazał się tego dnia lepszy:
– Nie odpuszczam. Oczywiście zrobię sobie chwilę przerwy, ale czuję, że tuż za rogiem czeka na mnie szansa. Byłem w fenomenalnej formie — nie uważam, żeby zabrakło mi prądu. Walka była bardzo intensywna, równa i mocna. Wprowadzimy kilka drobnych zmian z moimi trenerami i zobaczymy, co przyniesie kolejna walka – napisał „Rebeasti”.
Obecny bilans Rębeckiego w UFC to 4 zwycięstwa i 2 porażki. Choć droga do czołowej piętnastki nieco się wydłużyła, to Polak ponownie pokazał, że serca do walki odmówić mu nie można. Z takim charakterem – i odpowiednimi poprawkami – wciąż może wrócić na właściwe tory.