FAME chciało Marcina Różalskiego? „Z tego, co Artur mówił, to chyba chodziło o…”
przez Jakub Hryniewicz
Marcin „Różal” Różalski znów odniósł się do tematu propozycji z freakowej sceny.
Choć w ubiegłym roku oficjalnie zakończył karierę po remisie z Mariuszem Wachem, Różalski wielokrotnie wracał myślami do sportu, który był jego całym życiem. Odchodzenie na dobre nigdy nie przychodziło mu łatwo.
Nie brakowało ofert – również z freakowych organizacji – jednak „Różal” konsekwentnie je odrzucał. Jego menedżer, Artur Ostaszewski, ujawnił swego czasu w „Jurasówce”, że były mistrz KSW odrzucił nawet propozycję opiewającą na 800 tysięcy złotych.
Sprawdź kurs w Superbet
Czy Różal miał zawalczyć w turnieju FAME?
Podczas wizyty na kanale MyMMA, Marcin Różalski poruszył temat sportowej emerytury zawodników „starej gwardii”. W rozmowie pojawił się również wątek freakowych propozycji. „Różal” zaznaczył, że choć jego nazwisko wciąż przyciąga uwagę, sam nie czuje już ognia do takich starć.
– Jedną propozycję dostałem, ale… żeby to nie zabrzmiało teraz pysznie czy próżnie, no, ale mam uważam nazwisko w sporcie wyrobione, dosyć mocne. Stoczyłem kupę walk, udało mi się coś w życiu osiągnąć. Jestem łakomym kąskiem dla młodszych zawodników, gdzieś się wspinających po drabinie tego łańcucha pokarmowego. Bo „byłem”, ale już nie jestem. Ich nie było, jak ja byłem, ogólnie jak byliśmy w sztosie ja, Łukasz Jarosz i zawodnicy z naszego pokolenia, to jakoś nie było dużo chętnych, żeby z nami rywalizować – powiedział Jarosławowi Świątkowi „Różal”.
– Teraz ktoś powie, że „ja bym był dla niego wyzwaniem”. Ja właśnie też chciałbym takie walki, że przeciwnik byłby dla mnie wyzwaniem. Ja nie mówię, że ci zawodnicy młodsi, z mniejszym dorobkiem, nie są dobrymi zawodnikami, ale walka z nimi nie powoduje u mnie tych chęci – dodał.
Zdradził też, że ostatnia oferta najprawdopodobniej dotyczyła turnieju organizowanego przez FAME – tego samego, który rozgrywany był w formule kickboxingu.
– Chyba tak. Z tego, co Artur mówił, to chyba chodziło o udział w tym turnieju – przyznał pan Marcin.
Cały wywiad poniżej.