Krzysztof Głowacki o aferze ze Strife MMA: „Zrzucili winę na mnie” [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Krzysztof Głowacki zabrał głos w studiu Fansportu TV, odnosząc się do mocnych zarzutów Artura Ostaszewskiego.
Były mistrz świata w boksie po trzech występach w KSW zakończył przygodę z organizacją. Debiut miał wymarzony – efektowny nokaut z pleców na Stadionie Narodowym odbił się szerokim echem. Później przyszła porażka z Patrykiem Kasperskim, a ostatnią walkę przerwał niefortunny faul rywala już po 20 sekundach.
Kolejnym etapem kariery „Główki” miała być walka dla Strife MMA – informował o tym Mateusz Borek, chwaląc ruch organizacji, która pojawiła się na antenie TVN. Jednak podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Głowackiego zabrakło.
Wtedy głos zabrał szef Strife MMA, Artur Ostaszewski, otwarcie krytykując postawę zawodnika:
– Wczoraj nas poinformował, że otrzymał inną ofertę. Mimo że byliśmy dogadani – ustalenia spisane, przeciwnik podpisany, loty wykupione – Krzysiek wybrał inną drogę. Jest mi bardzo przykro, nigdy nikt nas tak nie potraktował. Spotkał się z innym organizatorem bez swojego managera, sam to dopiął. Mam wrażenie, że napluł nam w twarz – mówił Ostaszewski, nawiązując do startu Głowackiego w Babilon MMA.
Sprawdź kurs w Superbet
Głowacki: „Wiedzieli, że moim celem jest Babilon MMA”
W rozmowie z Fansportu TV Głowacki przedstawił swoją wersję wydarzeń, twierdząc, że cała sytuacja została źle przedstawiona.
– Nie chcę ubliżać Arturowi, ale nie powinien tak mówić. Ja przy żadnych rozmowach o walce ani negocjacjach nie byłem. Nie podpisałem żadnego kontraktu na walkę. Od początku było wiadomo, że moim głównym celem jest Tomek Babiloński i walka w Babilon MMA – powiedział.
– Miałem w sobotę lub niedzielę spotkanie. Po co więc robili konferencję z moim udziałem w poniedziałek, skoro było wiadomo, że jeśli Tomek się nie zgodzi, to na Strife nie zawalczę? Chciałem walczyć u Tomka, nigdy nie odmawiam pojedynków. Mówili: „dobra, ogarniemy wszystko”, a później zrzucili winę na mnie, że to ja naplułem im w twarz – dodał Głowacki.