Szachta komentuje odejście Mindy z klubu Oknińskiego: Nie jestem winny jego chorej głowy [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Bartosz Szachta nie kryje zdumienia zachowaniem Kamila Mindy, który niespodziewanie rozstał się z Akademią Sportów Walki Wilanów.
Decyzja ciężkiego zawodnika to świeża sprawa i jej powodem miała być niechęć do działań kolegów z klubu – Michała Pasternaka i Piotra Lizakowskiego. Obaj tworzą bowiem wspólny content z… najbliższym rywalem Mindy. Już 6 września na gali FAME 27 popularny „King Kong” skrzyżuje rękawice z Bartoszem Szachtą, który od dawna nie szczędzi mu zaczepnych słów. Nic dziwnego, że zawodnik poczuł się zdradzony.
Sprawdź kurs w Superbet
Szachta komentuje odejście Mindy z Akademii Oknińskiego
Zdaniem wielu to właśnie Szachta stał się pośrednią przyczyną rozstania Mindy z klubem Mirosława Oknińskiego. Sam zainteresowany w rozmowie z Michałem Tuszyńskim z Fansportu TV nie ukrywał zdziwienia:
– Jest to dziwne, jest to dziwne… Ja w ogóle, stary, co ja mogę być winny z tego? Mam być winny chorej głowy Mindy? No stary… Dla mnie to jest absurd, co on robi, absurd. Ja jeszcze rozumiem, gdybyśmy my się kolegowali po tej całej aferze, co wyszła. To jeszcze mógłby mieć spinę. Ale my już mieliśmy kontakty przed tym – nagrywaliśmy, mieliśmy fajne stosunki, więc… dla mnie to jest chore.
Dziennikarz nawiązał również do ostatniego, przeciętnego występu Mindy przeciwko „Don Diego” Kubiszynowi. Szachta przyznał, że tamta walka rozwiała jego wątpliwości:
– Tak, jak mówiłem we wcześniejszym wywiadzie, jakieś obawy miałbym, gdybym nie widział tej walki z Kubiszynem. Obawiałbym się, delikatnie, nie powiem, ale… po tej walce, co stoczył z Kubiszynem – nie boję się. Nie boję się i wiem, że jestem w stanie to wygrać.