Ostre słowa trenera Oknińskiego o byłym podopiecznym! „Naplułeś na rodzinę i powiedziałeś, że pada deszcz”
przez Jakub Hryniewicz
rener Mirosław Okniński nie gryzł się w język. Serią wpisów w mediach społecznościowych jasno dał do zrozumienia, że dla niego Kamil Minda przestał być częścią wilanowskiej Akademii – a skoro nie jest z nim, to stoi przeciwko niemu.
Po wielu latach współpracy „King Kong” oficjalnie zakończył przygodę z Akademią Sportów Walki Wilanów. Jego odejście zbiegło się z faktem, że Michał Pasternak i Piotr Lizakowski – dawni koledzy z teamu – zaczęli współpracować medialnie z Bartoszem Szachtą, najbliższym rywalem Mindy. Sam zawodnik dodatkowo dolał oliwy do ognia, rzucając wyzwanie Piotrowi „Wampirowi” Więcławkowi.
Nie trzeba było długo czekać, aż do całej sytuacji odniesie się Mirosław Okniński, który postanowił wytłumaczyć odejście Mindy po swojemu – i nie szczędził przy tym mocnych słów.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
Wszystkie walki FAME 27 obstawisz u bukmachera FORTUNA. Nowi użytkownicy na start otrzymają aż do 300 zł. Wystarczy, że pierwszy kupon z kursem min. 2.5 obstawicie za 50 zł, za co otrzymacie 150 zł we freebetach. A to tylko jeden z wielu bonusów na start.
Okniński o rozstaniu z Mindą: „Mały kłamczuszek”
Szef wilanowskiej Akademii zamieścił serię wpisów, w których otwarcie uderzył w swojego byłego podopiecznego. Jak podkreślił, prawdziwym powodem końca współpracy nie były konflikty personalne, lecz praca w Łodzi, która uniemożliwiała Mindzie regularne treningi w Warszawie.
Kamil Minda kłamie. Pytają się go, czemu jeździ do Łodzi, do Octopusa, on mówi, że to bardzo dobry klub i jeździ tam specjalnie. A ja wam powiem tak: Minda pracuje w Łodzi na ochronie i nie może trenować w Warszawie, więc znalazł dobry klub w Łodzi. Kamil jest cwany, ale głupio cwany, bo kłamie. (…) Minda to mały kłamczuszek – napisał Okniński.
W kolejnych wpisach trener skupił się na relacjach Mindy z zawodnikami klubu.
Nie jest tak dobrym kolegą, za jakiego się przedstawia. Adam Okniński, mój syn, zawsze pomagał Kamilowi w przygotowaniach do walk i jeździł z nim na gale. Adam miał walkę na Prime, poprosił Mindę o pomoc w narożniku, a ten powiedział, że mu się nie chce i odmówił – stwierdził.
Następne zdarzenie, Kamil Minda sparował z Adamem. Adam zerwał biceps. Myślicie, że Kamil odwiedził kolegę w szpitalu albo zadzwonił? Kamil zawsze był wspierany przez TEAM, w drugą stronę już nie. (…) Naplułeś na tę rodzinę i powiedziałeś, że pada deszcz – dodał pionier polskiego MMA.
Okniński nie ograniczył się tylko do zarzutów dotyczących lojalności. Poszedł jeszcze dalej, uderzając w Mindę wprost:
Czemu za srebrniki się zeszmaciłeś? Traktowaliśmy ciebie jak rodzinę. Wspieraliśmy, a ty naplułeś na klub, na zawodników. Uprzedzałem – nie idź tą drogą, bo polegniesz. Już jesteś skończony. Byłeś na górze zwanej FAME, teraz będziesz się tylko staczał – podsumował mocno.