Czwartek, 19 Lutego, 2026

Trener o walkach Rębeckiego w UFC: Nie chcę, żeby Mateusz płacił zdrowiem [WIDEO]

Opublikowane 19 sierpnia 2025, 11:27
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Trener Piotr Bagiński zabrał głos po ostatnim występie Mateusza Rębeckiego. Szkoleniowiec nie ukrywa, że choć jego podopieczny dał widowisko i zgarnął bonus, to wolałby, aby w przyszłości unikał tak wyczerpujących wojen.

Choć popularny „Rebeasti” kilka tygodni temu dopisał do rekordu kolejną porażkę, to pojedynek z Chrisem Duncanem zapisał się w pamięci kibiców. W odróżnieniu od wcześniejszej przegranej z Diego Ferreirą, gdzie Polak był jedynie tłem dla Brazylijczyka, tym razem stoczył wyrównany bój. Ostatecznie jednak sędziowie przyznali zwycięstwo Szkotowi.

Sprawdź kurs w Superbet

Do 255 PLN zł bonusu we freebetach na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Bagiński: „To była walka na wyniszczenie”

Rębecki, wspólnie z Duncanem, otrzymał bonus za walkę wieczoru. Trener Piotr Bagiński w rozmowie z Fansportu TV przyznał jednak, że widowisko kosztowało jego zawodnika ogrom sił:

Ciężka walka, tak jak powiedziałeś, ciężka… i wyrównana. Jeden z sędziów punktowych, nie wiem, co oglądał – odwołał się trener „Bagi” do arbitra, który widział pojedynek 30-27. – Myślę, że przysnął. Ale to osobna sprawa. Natomiast myślę, że niewiele zabrakło. Nie sądziłem, że będzie to tak ciężka walka. Sądziłem, że będzie łatwiej. Myślę, że gdyby ten game plan był zrobiony w 100% tak, jak powinien być, to byłoby to do zrobienia. Niestety, gdzieś tam czegoś zabrakło. Umiejętności na pewno też.

Mateusz, mimo że obalał, nie potrafił utrzymać przeciwnika na ziemi. Moim zdaniem nie dlatego, że nie umiał, tylko oszczędzał się. Nie chciał się wystrzelać, przytrzymując go. Przeciwnik dobrze wstawał, o czym wiedzieliśmy. Natomiast Mateusz bał się zaryzykować, co niosło ze sobą inne konsekwencje.

Ja do Mateusza nie mogę mieć pretensji. To jest walka i scenariusz pisze się na bieżąco. Nie zawsze game plan okaże się trafny. Mateusz „wyjechał się” do końca. To jest taki zawodnik, którego potem trzeba zbierać. Na zapleczu to wygląda tragicznie. Ja już kilkakrotnie byłem świadkiem tego, tu ponownie to widziałem.

„Nie chcę, żeby Mateusz płacił zdrowiem”

Mimo uznania dla serca do walki, trener ma nadzieję, że jego zawodnik nie będzie częściej wchodził w podobne pojedynki.

Ja uważam, że nie można takich walk robić. To za dużo. OK, dla publiki jest to super. Dla UFC też, oni będą kochali Mateusza i trzymali go, nawet jak będzie przegrywał. Ale ja nie chcę tego oglądać. To, co powiedziałem wcześniej o Michale – nie chcę mieć „na końcu” Mateusza, odwiedzać go, jak będzie siedział i nie bardzo będzie można z nim porozmawiać, czy będzie inny problem. Ja chcę, żeby on na koniec kariery był bogatym sk*wielem, który sobie dobrze żyje, ogarnia świat i korzysta z niego pełnymi garściami.

Natomiast takie walki cofają go w rankingu. To jest porażka, więc automatycznie idzie w dół. My chcemy, żeby wszedł do pierwszej piętnastki, potem do dziesiątki, piątki i walczył o pas. A takie występy nas cofają. Druga rzecz – obrażenia. Wyglądało to źle. W rzeczywistości potem nie było tragedii, ale nie zawsze tak musi być.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube