Francis Ngannou chce sprawdzić się z Wilderem. Ponowił zaproszenie do ringu
przez Jakub Hryniewicz
rancis Ngannou ponownie wywołał do tablicy Deontaya Wildera, prowokując go do bokserskiego starcia. Kameruńczyk przekonuje, że ich walka rozstrzygnęłaby, kto naprawdę dysponuje najmocniejszym ciosem w świecie sportów walki.
Francis Ngannou ma za sobą dwa występy w boksie zawodowym. W debiucie mierzył się od razu z Tysonem Furym. „Król Cyganów” nie docenił rywala i sam padł na deski po potężnym ciosie byłego mistrza UFC, ale ostatecznie zwyciężył na punkty.
Podbudowany tamtym pokazem siły Kameruńczyk zmierzył się następnie z Anthonym Joshuą. Tym razem „AJ” nie pozostawił złudzeń i znokautował „Predatora” już w drugiej rundzie.
Sprawdź kurs w Superbet
Francis Ngannou chce sprawdzić się z Wilderem
Jeszcze na początku roku Ngannou zdradził, że jego kolejnym celem jest walka z Deontayem Wilderem. Zdaniem Kameruńczyka pojedynek ten byłby gwarancją nokautu:
– Jaram się tą walką, bo to pojedynek z rodzaju tych, w których ktoś na 80% pójdzie spać. Może nie w ostatnich dwóch występach, ale Deontay Wilder jest znany z bycia gościem, który wszystkich nokautuje, albo o nokaut się stara. Ja również mam w pięściach moc, by położyć rywala spać. Gdzieś w środku mnie odzywa się ego mówiące: „wiem, że biję mocniej od niego” – mówił w rozmowie ze SportsbookReview.
Przez dłuższy czas przyszłość Wildera stała jednak pod znakiem zapytania. Amerykanin rozważał zakończenie kariery, lecz ostatecznie powrócił w czerwcu, nokautując Tyrrella Anthony’ego Hendona w 7. rundzie.
Widząc, że „Bronze Bomber” znów jest aktywny, Ngannou postanowił ponownie go zaczepić. W mediach społecznościowych zamieścił nagranie mocnego sierpa, oznaczając przy tym Wildera.
– Czas wreszcie zakończyć tę dyskusję – napisał „Predator”, odnosząc się do pytania, kto naprawdę ma w rękach największą siłę rażenia.