Krzysztof Ryta komentuje zasady walki z Jackiem Murańskim: Przestraszył się
przez Jakub Hryniewicz
Krzysztof Ryta zabrał głos w sprawie nietypowych zasad starcia z Jackiem Murańskim. „Żołnierz” nie zamierza milczeć i ostro komentuje pomysł swojego byłego kolegi z sali treningowej.
Relacje między Rytą a Jackiem Murańskim przeszły prawdziwą rewolucję. Jeszcze niedawno obaj potrafili wspólnie trenować, co Krzysztofowi niejednokrotnie wytykali kibice i inni freak fighterzy. Murański senior od dawna bowiem budzi skrajne emocje i uchodzi za persona non grata w tym świecie.
Punktem zwrotnym okazała się słynna walka „dwóch na jednego” przeciwko Dominikowi Zadorze. Po niej współpraca przerodziła się w otwarty konflikt, który kulminację znajdzie na gali PRIME MMA 14.
Sprawdź kurs w Superbet
Nietypowe zasady pojedynku Ryta vs Murański
Nadchodząca walka odbędzie się w formule bokserskiej, jednak – jak to bywa w przypadku Jacka Murańskiego – nie na standardowych zasadach.
Sam „Muran” otrzymał zgodę na stosowanie ciosów łokciami i głową, a jego rywal… nie może uderzać w korpus. Dozwolone są jedynie ciosy w głowę. Na tym jednak lista udziwnień się nie kończy.
Murański wystąpi w małych rękawicach, natomiast Ryta założy ogromne, 18-uncjowe rękawice bokserskie. Jak podkreśla „Żołnierz”, nawet o ten kompromis musiał twardo negocjować.
Specjalny zawodnik to i specjalne zasady… No Jacek na początku zaproponował, żebym 20-stki miał. Ja mówię do nich, że 20-stki to nawet ciężko kupić, że to już trochę przegina. Nawet Kliczko w 20-stkach nie sparował, tylko w 18-stkach – mówił w rozmowie z kanałem MMA-BNB.
Większość sparuje w 16-stkach, ale mówię no że chociaż te 18-stki, bo Jaca się nie zgodzi na inne. Te 20-stki to naprawdę jest już masakra, ciężko w ogóle z tego uderzyć, trzeba być naprawdę dużym „heavyweightem”, żeby to robić – dodał Ryta.
„Żołnierz” podkreślił również, dlaczego jego przeciwnik wykluczył ciosy na tułów:
Nie mogę bić po dołach… wiem dlaczego. Jak zawsze z nim sparowałem, to go lekko po dołach właśnie [uderzałem]. On tam zawsze: „yhh!”. Zatyka go. Nie umie trzymać dołów. Pamięta to, przestraszył się.
Loading ...