Piątek, 4 Września, 2026

Robert Bryczek celuje w wygraną na UFC Paryż: Nie przyjechałem tu, żeby przegrywać

Fot. Robert Bryczek Instagram
Opublikowane 1 września 2025, 13:45
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Weekendowa gala UFC przyniesie aż trzy powroty Polaków do oktagonu. Wśród nich szczególnie trudne zadanie czeka Roberta Bryczka, który po nieudanym debiucie w organizacji spróbuje uratować swoją przyszłość w największej lidze MMA na świecie.

Robert Bryczek, były podopieczny Mirosława Oknińskiego, zadebiutował w UFC w 2023 roku. Niestety, nie było to wejście w dobrym stylu – Ihor Potieria szybko zakończył jego serię pięciu zwycięstw przez nokaut. Kolejny występ Polaka został storpedowany przez kontuzję, która wykluczyła go ze starcia z Christianem Leroyem Duncanem.

Teraz Bryczek wraca do oktagonu i od razu trafia na rywala z wysokiej półki. Jego przeciwnikiem będzie doświadczony Brad Tavares – weteran UFC, który mimo upływu lat wciąż potrafi zaskoczyć i pokrzyżować plany młodszym zawodnikom.

Sprawdź kurs w Superbet

Do 255 PLN zł bonusu we freebetach na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Robert Bryczek: Nie przyjechałem tu, żeby przegrywać

Amerykanin uchodzi za wyraźnego faworyta, ale Bryczek w rozmowie z Oktagon Live podkreśla, że nie zamierza pełnić roli „ofiary doświadczonego rywala”:

Dla mnie to bardzo duże wyróżnienie ze strony UFC, że mam taką szansę. Każda walka w UFC jest wyzwaniem. Do tej organizacji nie idzie się po to, żeby nabijać rekordy i budować swoją pozycję, tylko sprawdzić się z najlepszymi.

Polak odniósł się także do sugestii, że organizacja mogła „rzucić go na pożarcie”:

Nie rozpatruję tego w takich kategoriach, jakie założenia polityczne ma UFC. Jak pokazuje historia, jak pokazuje życie, często takie sytuacje weryfikuje sama walka. Janek Błachowicz też popsuł plan na walkę i wejście Adesanyi do kategorii półciężkiej. Takich walk było mnóstwo, setki, jak nie tysiące.

Bryczek nie ma wątpliwości, że w sobotę stać go na sprawienie niespodzianki:

W mojej głowie uważam, że mam bardzo duże szanse na wygranie tego pojedynku, a wręcz jestem przekonany, że zwyciężę i zaskoczę wszystkich ponownie – dodał.

Ewentualna porażka będzie oznaczała dla Polaka bilans 0-2 w UFC. Jak podkreślała Joanna Jędrzejczyk, w takim scenariuszu Bryczek może pożegnać się z organizacją.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube