Robert Bryczek celuje w wygraną na UFC Paryż: Nie przyjechałem tu, żeby przegrywać
przez Jakub Hryniewicz
Weekendowa gala UFC przyniesie aż trzy powroty Polaków do oktagonu. Wśród nich szczególnie trudne zadanie czeka Roberta Bryczka, który po nieudanym debiucie w organizacji spróbuje uratować swoją przyszłość w największej lidze MMA na świecie.
Robert Bryczek, były podopieczny Mirosława Oknińskiego, zadebiutował w UFC w 2023 roku. Niestety, nie było to wejście w dobrym stylu – Ihor Potieria szybko zakończył jego serię pięciu zwycięstw przez nokaut. Kolejny występ Polaka został storpedowany przez kontuzję, która wykluczyła go ze starcia z Christianem Leroyem Duncanem.
Teraz Bryczek wraca do oktagonu i od razu trafia na rywala z wysokiej półki. Jego przeciwnikiem będzie doświadczony Brad Tavares – weteran UFC, który mimo upływu lat wciąż potrafi zaskoczyć i pokrzyżować plany młodszym zawodnikom.
Sprawdź kurs w Superbet
Robert Bryczek: Nie przyjechałem tu, żeby przegrywać
Amerykanin uchodzi za wyraźnego faworyta, ale Bryczek w rozmowie z Oktagon Live podkreśla, że nie zamierza pełnić roli „ofiary doświadczonego rywala”:
– Dla mnie to bardzo duże wyróżnienie ze strony UFC, że mam taką szansę. Każda walka w UFC jest wyzwaniem. Do tej organizacji nie idzie się po to, żeby nabijać rekordy i budować swoją pozycję, tylko sprawdzić się z najlepszymi.
Polak odniósł się także do sugestii, że organizacja mogła „rzucić go na pożarcie”:
– Nie rozpatruję tego w takich kategoriach, jakie założenia polityczne ma UFC. Jak pokazuje historia, jak pokazuje życie, często takie sytuacje weryfikuje sama walka. Janek Błachowicz też popsuł plan na walkę i wejście Adesanyi do kategorii półciężkiej. Takich walk było mnóstwo, setki, jak nie tysiące.
Bryczek nie ma wątpliwości, że w sobotę stać go na sprawienie niespodzianki:
– W mojej głowie uważam, że mam bardzo duże szanse na wygranie tego pojedynku, a wręcz jestem przekonany, że zwyciężę i zaskoczę wszystkich ponownie – dodał.
Ewentualna porażka będzie oznaczała dla Polaka bilans 0-2 w UFC. Jak podkreślała Joanna Jędrzejczyk, w takim scenariuszu Bryczek może pożegnać się z organizacją.