Kolejna szpilka FAME w KSW. „Martin Lewandowski” przesłał wiadomość rywalowi Materli [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Podczas ostatniej konferencji FAME MMA kibice byli świadkami kolejnej uszczypliwości wymierzonej w stronę Martina Lewandowskiego. Organizacja nie odpuszcza szefowi KSW, który od lat otwarcie krytykuje świat freak fightów.
Martin Lewandowski wielokrotnie podkreślał, że FAME MMA jest dla niego „konkurencją dla Tańca z Gwiazdami”, a nie dla KSW. Regularnie używa też określenia „FAKE MMA”, które – jak sam przyznaje – szczególnie go drażni. Promotor twierdzi bowiem, że skrót „MMA” w nazwie federacji freakowej wprowadza kibiców w błąd, mieszając wizerunek organizacji sportowych i rozrywkowych.
Słowa Lewandowskiego, wypowiedziane po ceremonii pierwszego Hall of Fame, zostały przez FAME wykorzystane w promocji pojedynku Michała Materli z Dawidem Załęckim. Co ciekawe, sternik KSW nie wypowiedział się publicznie po ogłoszeniu udziału legendy jego organizacji w gali FAME 27, ale w rozmowie z WP Sportowe Fakty przekazał oświadczenie:
– Nieprawdą jest, aby „Fake MMA” dała większą kwotę. Miałem przygotowane 2 mln za walkę Michała Materli. Ale team, łącznie z zawodnikiem, wybrali po prostu łatwiejszą drogę. Tak zwane 'odcinanie kuponów’.
Oglądaj FAME 27 w PPV już za 30 PLN
Transmisja PPV FAME 27 odbędzie się w sobotę, 6 września. Najtańszy dostęp do gali uzyskacie stosując się do poniższej instrukcji.
Odbierz najtańszy kod PPV na FAME 27 i oglądaj na żywo
„Argentyński kaktus” dla Załęckiego. FAME znów punktuje Lewandowskiego
Na konferencji poprzedzającej FAME MMA 27 doszło do niecodziennej sceny. Do Dawida Załęckiego podszedł mężczyzna z kopertą i… „argentyńskim kaktusem” – kultowym rekwizytem znanym z filmu Chłopaki nie płaczą. „Crazy” zareagował od razu legendarnym cytatem:
– A na ch…j mnie ten kaktus?
Zachęcony przez prowadzących Załęcki odczytał, że koperta była zaadresowana „Dla Dawid Załęcki od M.L.”. Szybko stało się jasne, że to element zaplanowanej akcji. W liście znalazły się zaskakujące słowa:
– Szanowny panie Dawidzie. Michał nie chciał od nas przyjąć oferty i pieniędzy. Ja zawsze dotrzymuję słowa. Dlatego przesyłam panu środki, które miałem przygotowane i odłożone na walkę Michała. Niech będą one dla Pana dodatkową motywacją. Jeżeli pan wygra, dorzucę kolejne dwa miliony złotych. Pozdrawiam, M. L.
– PS. Lewy prosty i po sprawie – zakończył wiadomość „Martin Lewandowski”.
W paczce znalazła się także osobna koperta z pieniędzmi. Faktycznie było tam dwa miliony… lecz w starych złotych. Po denominacji z 1995 roku oznacza to zaledwie 200 zł.
Scena wywołała sporo śmiechu, a Michałowi Materli wyraźnie przypadła do gustu ta humorystyczna zagrywka.