Bryczek o walce z Tavaresem: „Wymarzony scenariusz? Nokaut”
przez Jakub Hryniewicz
Robert Bryczek w sobotę ponownie wejdzie do oktagonu UFC. Polak zmierzy się z doświadczonym Bradem Tavaresem i zdradził, jakie ma nastawienie przed tym starciem.
Były zawodnik OKTAGON MMA, który wcześniej był też podopiecznym Mirosława Oknińskiego, do największej organizacji świata trafił na fali pięciu kolejnych nokautów w pierwszych rundach. Debiut w UFC nie poszedł jednak po jego myśli – Bryczek przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Ihorem Potierią. Później wypadł mu pojedynek z Chrisem Leroyem Duncanem, lecz teraz wraca i staje przed kluczową próbą. Kolejna porażka może mocno skomplikować jego sytuację w UFC.
Odbierz bonus 300 PLN za wygraną Ruchały w UFC
Z okazji występu Roberta Ruchały na gali UFC w Paryżu bukmacher Superbet przygotował specjalną promocję. Wygraną Polaka z Williamem Gomisem możecie obstawić po wyjątkowym kursie 150.00! Jak skorzystać z oferty powitalnej? Wystarczy, że zastosujesz się do poniższej instrukcji.
Bonus 300 PLN za wygraną Roberta Ruchały
Bonus tylko dla nowych użytkowników. Zarejestruj się z specjalnego linku z kodem FANSPORTU i zaznacz wszystkie zgody marketingowe.
Bryczek o walce z Tavaresem: „Wymarzony scenariusz? Nokaut”
Brad Tavares to niezwykle solidny i twardy rywal. Choć nigdy nie uchodził za zawodnika ze „szklaną szczęką”, kilkukrotnie kończył walki po ciosach i kopnięciach. Dlatego Bryczek nie ukrywa, że choć jego marzeniem jest szybki nokaut, przygotowany jest na pełne trzy rundy.
W rozmowie z Patrykiem Prokulskim zawodnik z Cieszyna podkreślił, że w przeszłości to nastawienie odgrywało kluczową rolę:
– Oczywiście wymarzonym scenariuszem byłby nokaut. Ale u mnie to wyglądało tak, że gdy walczyłem w Oktagonie, nastawiałem się na najgorszy scenariusz, na trzy ciężkie rundy i nokauty przychodziły same. Debiutując w UFC nastawiłem się bardzo mocno, że przedłużę tę serię, będzie wymarzony debiut, szósty nokaut w pierwszej rundzie. Gdzieś to wywróciło się do góry nogami i teraz też nastawiam się na to, że to mogą być trzy ciężkie rundy. A jak będzie? Zostawiam sobie margines na instynkt i to on zdecyduje w samej walce, w którą stronę to pójdzie – powiedział w rozmowie z TVP Sport.