Mamed Khalidov szczerze o nokaucie na Materli: Czuję obrzydzenie, usunąłbym to z Internetu
przez Jakub Hryniewicz
Mamed Khalidov wrócił wspomnieniami do swojej głośnej walki z Michałem Materlą i wyznał, że przez lata nie potrafił sobie wybaczyć tamtego starcia.
Do pojedynku doszło w 2015 roku na KSW 33. „Cipao” bronił pasa wagi średniej, który zdobył nokautując Tomasza Drwala. Walka z Khalidovem zakończyła się jednak już po 31 sekundach – błyskawicznym zwycięstwem zawodnika z Olsztyna.
Choć była to konfrontacja dwóch legend i bliskich przyjaciół, efekt nokautu mocno odbił się na ich relacjach.
Sprawdź kurs w Superbet
Khalidov: „Nienawidzę tego nokautu, czuję obrzydzenie”
Materiał z nokautem na Materli do dziś pojawia się w trailerach i zapowiedziach z udziałem Khalidova, ale sam zawodnik przyznaje, że nie może na niego patrzeć. W rozmowie z Kanałem Sportowym wyznał, że przez długi czas zmagał się z tym, co wydarzyło się w klatce.
– Zajęło parę lat. Wiadomo, ta rozmowa była ciężka. Łatwiej może było jemu rozmawiać ze mną niż mi z nim. Ten obrazek… Nienawidzę, jak puszczają w trailerach ten kawałek, gdy ja go biję. Dla mnie to obrzydzenie jest. Nienawidzę tego. Najlepiej to bym to skasował z Internetu. Ja ten obrazek miałem cały czas w oczach. Ja go zbiłem, a to nie jest tylko sport – przyznał.
Khalidov zdradził, że przed walką z Tomaszem Adamkiem miał z Materlą szczerą rozmowę na ten temat. Podkreślił też, że podczas pojedynku „przełączył się” i traktował przyjaciela wyłącznie jak rywala.
– Jak masz przyjacielską więź i później przyjaciela zbijesz tak… To ciężka rozmowa jest – powiedział. – On widział Mameda cały czas. Nie było ognia w jego oczach. A ja się przełączyłem i nie widziałem Michała, tylko przeciwnika.
Na zakończenie Khalidov dodał, że tamte emocje towarzyszą mu do dziś:
– Zobaczyłem, odwróciłem się, że on leży. Tak obrzydliwego uczucia to ja nie wiem, czy kiedykolwiek miałem.