Zamordyzm na sali jest potrzebny? Jakub Wikłacz o metodach treningowych w MMA
przez Jakub Hryniewicz
Jakub Wikłacz, były mistrz KSW, zdradził swoje spojrzenie na treningi w MMA. W rozmowie w „Wieczorze z Hubertem” na Kanale Sportowym porównał „starą szkołę” przygotowań do nowoczesnych metod opartych na monitorowaniu organizmu.
„Masa” to jeden z najgłośniejszych polskich transferów ostatnich lat. Choć miał jeszcze jedno starcie w kontrakcie z KSW, porozumiał się z organizacją i ruszył na podbój UFC. Na gali UFC 320 zadebiutuje w pojedynku z Patchym Mixem – byłym mistrzem Bellatora, który przed premierą w amerykańskiej organizacji uchodził za poważnego kandydata do tytułu.
Sprawdź kurs w Superbet
Wikłacz: stara szkoła też ma swoje miejsce
W programie „Wieczór z Hubertem” Jakub Wikłacz przyznał, że podejście do treningów MMA zmieniało się na przestrzeni lat. Kiedyś dominował twardy „zamordyzm”, dziś coraz częściej stawia się na indywidualne podejście, monitorowanie diety czy snu.
– Uważam, że trening starej szkoły, polegający na zajeżdżaniu się, ma swoje uzasadnienie, ale na pewnym etapie. Żeby wyrobić charakter – powiedział Wikłacz.
Były mistrz KSW podkreślił także, że mimo łatki wielkiego talentu, nie przykłada do tego zbyt dużej wagi.
– Nie do końca zgadzam się z ogólną definicją talentu. To wszystko poparte musi być pracą i treningiem – dodał „Masa”.