Łukasz Parobiec powiedział Różalowi o debiucie w PRIME MMA: „Na pewno jest mu przykro” [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Sporym zaskoczeniem dla fanów okazało się ogłoszenie kolejnej odsłony pojedynku spod znaku Trójkąta Bermudzkiego na gali Prime Show MMA 14. W świecie freak fightów zadebiutuje bowiem Łukasz „GOAT” Parobiec.
Łukasz Parobiec to jedna z najbarwniejszych postaci organizacji GROMDA. Przez lata toczył brutalne boje na gołe pięści i nigdy nie sugerował, że mógłby spróbować swoich sił w freak fightach. Zamiast tego podejmował próby wyzwania Mariusza Pudzianowskiego, licząc na sportowe starcie pod szyldem KSW. Teraz jednak los skierował jego kroki do świata Prime Show MMA.
Podczas konferencji przed galą w Pruszkowie odkryto pełną kartę walk, a wśród niej zestawienie oznaczone logiem Trójkąta Bermudzkiego. Organizatorzy zapowiadają, że w klatce nie zabraknie mocnych wymian, a jednym z gwarantów emocji będzie właśnie Parobiec.
Sprawdź kurs w Superbet
Łukasz Parobiec: „Napisałem do Różala, na pewno jest mu przykro”
Dla kibiców Prime Show MMA obecność „GOAT-a” w tym środowisku to duże zaskoczenie. Organizacja znana jest bowiem z kontrowersyjnych konferencji i licznych dymów, a nie z typowo sportowych występów.
Parobiec w swojej premierowej walce zmierzy się z Kacprem Miklaszem i Marcinem Siwym – zawodnikami już dobrze znanymi fanom freak fightów. W rozmowie z Fansportu TV zdradził, że propozycję od Prime przyjął bez wahania, a negocjacje przebiegły błyskawicznie.
Nie zabrakło też pytań o Marcina Różalskiego, który od lat wyraźnie odcina się od freak fightów. „Różal” miał już wcześniej odrzucić oferty mimo dużych pieniędzy, jednak wieści o jego potencjalnym debiucie ponownie dotarły do niego – tym razem od Parobca.
– Ja do Marcina napisałem, bo nie chciałem, żeby się dowiedział z Internetu. Na pewno jest mu przykro, ale wiadomo, że pieniądze na ulicy nie leżą. Z czegoś trzeba żyć – powiedział były mistrz świata ISKA. Na pytanie, co dokładnie usłyszał od Różalskiego, dodał: – To, co właśnie powiedziałem, [że jest mu przykro].