Mariusz Książkiewicz po debiucie na XTB KSW 110: „To mnie nie zatrzyma”
przez Jakub Hryniewicz
Debiut Mariusza Książkiewicza w KSW nie potoczył się po jego myśli, ale „The Iron Pol” podchodzi do porażki z podniesioną głową.
Urodzony w Niemczech, a mieszkający w Kanadzie zawodnik od lat był znany kibicom polskiego MMA. Pięć lat temu z idealnym rekordem dostał szansę w programie Dana White’s Contender Series, jednak przegrał tam decyzją sędziów. Książkiewicz nigdy nie ukrywał swoich biało-czerwonych korzeni – na jego ramieniu widnieje znak Polski Walczącej, a sam od lat posługuje się przydomkiem „The Iron Pol”. W wieku 35 lat doczekał się wreszcie występu przed polską publicznością, choć wymarzony debiut w KSW zamienił się w bolesne doświadczenie.
Sprawdź kurs w Superbet
Mariusz Książkiewicz po KSW 110: „To mnie nie zatrzyma”
Na gali XTB KSW 110 w Rzeszowie Książkiewicz stanął naprzeciw Sergiusza Zająca. Po widowiskowym stylu rywala wszyscy spodziewali się szybkiego zakończenia i faktycznie walka potrwała zaledwie 67 sekund. Kanadyjczyk rozpoczął od kopnięcia frontalnego, które Zając skutecznie zbił. Chwilę później „The Iron Pol” upadł na matę z powodu urazu kolana, a przeciwnik dopełnił formalności ciosami w parterze.
Po walce Książkiewicz zabrał głos w mediach społecznościowych, gdzie uspokoił kibiców i podkreślił, że mimo poważnego urazu nie zamierza się załamywać:
– Moje kolano jest całkowicie zniszczone, ale jest ok. Nóż wbity w klatkę piersiową mnie nie zatrzymał, więc to również mnie nie powstrzyma. Jestem wdzięczny za to, że mogę spełniać swoje marzenia. Walczenie na światowej scenie to coś, czego doświadcza jedynie 0,00003% populacji. Wiem, że nie jest to coś dane na stałe.
– Ten sport jest pełen wzlotów i upadków. Czasami te dwie rzeczy dzieją się jednocześnie. Wczoraj wieczorem radziłem sobie dobrze, dopóki jedno kopnięcie nie zmieniło wszystkiego. To ryzyko, które podejmujemy. Zregeneruję się, odbuduję i wrócę silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Gratulacje dla Sergiusza. Dziękuję wszystkim za wsparcie, wasze wiadomości naprawdę wiele dla mnie znaczą.