Niedziela, 11 Października, 2026

Mariusz Książkiewicz po debiucie na XTB KSW 110: „To mnie nie zatrzyma”

Opublikowane 22 września 2025, 08:24
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Debiut Mariusza Książkiewicza w KSW nie potoczył się po jego myśli, ale „The Iron Pol” podchodzi do porażki z podniesioną głową.

Urodzony w Niemczech, a mieszkający w Kanadzie zawodnik od lat był znany kibicom polskiego MMA. Pięć lat temu z idealnym rekordem dostał szansę w programie Dana White’s Contender Series, jednak przegrał tam decyzją sędziów. Książkiewicz nigdy nie ukrywał swoich biało-czerwonych korzeni – na jego ramieniu widnieje znak Polski Walczącej, a sam od lat posługuje się przydomkiem „The Iron Pol”. W wieku 35 lat doczekał się wreszcie występu przed polską publicznością, choć wymarzony debiut w KSW zamienił się w bolesne doświadczenie.

Sprawdź kurs w Superbet

Do 255 PLN zł bonusu we freebetach na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Mariusz Książkiewicz po KSW 110: „To mnie nie zatrzyma”

Na gali XTB KSW 110 w Rzeszowie Książkiewicz stanął naprzeciw Sergiusza Zająca. Po widowiskowym stylu rywala wszyscy spodziewali się szybkiego zakończenia i faktycznie walka potrwała zaledwie 67 sekund. Kanadyjczyk rozpoczął od kopnięcia frontalnego, które Zając skutecznie zbił. Chwilę później „The Iron Pol” upadł na matę z powodu urazu kolana, a przeciwnik dopełnił formalności ciosami w parterze.

Po walce Książkiewicz zabrał głos w mediach społecznościowych, gdzie uspokoił kibiców i podkreślił, że mimo poważnego urazu nie zamierza się załamywać:

– Moje kolano jest całkowicie zniszczone, ale jest ok. Nóż wbity w klatkę piersiową mnie nie zatrzymał, więc to również mnie nie powstrzyma. Jestem wdzięczny za to, że mogę spełniać swoje marzenia. Walczenie na światowej scenie to coś, czego doświadcza jedynie 0,00003% populacji. Wiem, że nie jest to coś dane na stałe.

– Ten sport jest pełen wzlotów i upadków. Czasami te dwie rzeczy dzieją się jednocześnie. Wczoraj wieczorem radziłem sobie dobrze, dopóki jedno kopnięcie nie zmieniło wszystkiego. To ryzyko, które podejmujemy. Zregeneruję się, odbuduję i wrócę silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Gratulacje dla Sergiusza. Dziękuję wszystkim za wsparcie, wasze wiadomości naprawdę wiele dla mnie znaczą.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments