Zakulisowe spięcie Zadory z Jackiem Murańskim. Japoński Drwal wyjawił o co poszło [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Dominik Zadora, który już wkrótce wystąpi na gali Prime Show MMA 14, ponownie skrzyżował drogi ze swoim wieloletnim antagonistą – Jackiem Murańskim. Spotkanie obu panów zakończyło się kolejnym zakulisowym spięciem.
Konflikt „Japońskiego Drwala” z Jackiem Murańskim trwa od lat i sięga jeszcze czasów, gdy w świecie freak fightów aktywny był śp. Mateusz Murański. Ich rywalizacja znalazła finał w klatce na nietypowych zasadach – „Muran” wystąpił wtedy w duecie z Krzysztofem Rytą, a obaj traktowani byli jako jeden zawodnik. Mimo takiego handicapu nie zdołali pokonać Zadory, co wywołało ogromną frustrację starszego z Murańskich.
Po walce doszło do awantury za kulisami, gdzie Jacek Murański starł się z menedżerem Zadory, Arturem Gwoździem. Niesnaski między obozami nie zostały zapomniane, a ich echa wybrzmiały ponownie podczas przygotowań do gali w Pruszkowie.
Sprawdź kurs w Superbet
Zakulisowe spięcie Zadory z Jackiem Murańskim
Jak zdradził sam Dominik, tego wieczoru padły również obraźliwe słowa pod jego adresem ze strony żony Jacka Murańskiego. Gdy obaj zawodnicy spotkali się na zapleczu konferencji Prime Show MMA, doszło do kolejnej konfrontacji.
Choć nagranie ze zdarzenia nie ujrzało światła dziennego, Zadora w rozmowie z Fansportu TV opowiedział, co sprowokowało jego gwałtowną reakcję wobec „Murana”:
– Słuchaj, jak ja stoję obok i ktoś obraża mojego przyjaciela, to zawsze będzie moja stanowcza reakcja. Tutaj wypowiedział się na temat mojego ojca-menedżera, Artura [Gwoździa], którego serdecznie pozdrawiam. A ja sobie nie pozwolę na takie rzeczy. Ma tyle szczęścia, że stała ochrona.
– Kurde, widzisz, człowiek mitoman – kontynuował zdenerwowany Zadora. – Chodzi i gada głupoty, poszedł na jakąś obdukcję po walce, gdzie dostał ode mnie lanie. A później zaczął gadać, że to go Artur uderzył… Jak obraża jego w moim otoczeniu – ja na takie rzeczy nie pozwolę.