Szołtysik odsłonił kulisy skandalu. Mocna reakcja Babilon MMA: Problemy psychiczne nie są powodem do wstydu
przez Jakub Hryniewicz
Po kontrowersjach na ostatniej gali Marcin Szołtysik oraz organizacja Babilon MMA wystosowali swoje oświadczenia.
Nikt zupełnie nie mógł przewidzieć tego, jak przebiegnie pojedynek Marcina Szołtysika z Jackiem Kujtkowskim na ostatniej gali Babilon MMA 54. Były zawodnik walk na gołe pięści debiutował w formule MMA, a starcie komentatorzy zapowiadali jako te z cyklu „lepiej nie mrugać!”.
„Walka” (cudzysłów dodany umyślnie) zawiodła jednak zupełnie wszystkich. Szołtysik bowiem tuż po pierwszym gongu i komendzie sędziego przyklęknął i odklepał. Tym samym na marne poszły przygotowania obu uczestników zdarzenia.
Sprawdź kurs w Superbet
Szołtysik ujawnia kulisy poddania walki na Babilon MMA 54
Marcin Szołtysik nie kazał długo czekać zachodzącym w głowę kibicom na wyjaśnienia. W sieci pojawiły się oczywiście teorie wyjęte z tej części ciała, gdzie plecy kończą swą szanowną nazwę, jakoby zachorował, czy też przestraszył się pojedynku. Na swoich social mediach ujawnił, iż był to jego bunt przeciwko nieuczciwemu narożnikowi:
– Wyszedłem do oktagonu i od razu poddałem walkę. To nie była słabość – to był mój świadomy bunt. Bunt przeciwko kłamcom i manipulatorom, którzy podają się za mój sztab, a w rzeczywistości traktują zawodników jak narzędzia do własnych zysków. Od początku celowo nie wspierali mnie w przygotowaniach – chcieli, żebym był niegotowy i łatwo wymienialny. Dla nich nie liczy się sport, pasja ani poświęcenie – liczy się tylko kasa i układy. Próbowali zrobić ze mnie ‚mięso armatnie’. tak jak wcześniej zrobili to z innymi. Nie pozwolę na to – grzmiał zawodnik.
– Mój rywal nie ma z tym nic wspólnego – ma mój pełen szacunek. W oktagonie przeprosiłem go osobiście, bo tak trzeba postępować wobec prawdziwego wojownika. Przepraszam też kibiców – serce mi pęka i łzy cisną się do oczu, ale nie mogłem postąpić inaczej. Godność i honor są ponad wszystkim. To był mój krzyk sprzeciwu wobec kłamstwa, manipulacji i wykorzystywania sportowców. Nie dam się sprzedać. Dosyć tego – zakończył swój wpis.
Babilon MMA wydało oświadczenie po skandalu
Swoje stanowisko zajęła też Babilon MMA. Organizacja zaznaczyła na samym początku, iż Szołtysik podczas okresu promocyjnego gali z numerem 54 nie wykazywał oznak tego, co może się wydarzyć:
– Pora odnieść się do skandalicznej sytuacji z wczorajszej gali Babilon MMA 54 w Grudziądzu. Marcin Szołtysik – ten sam, który przez cały okres przygotowań straszył rywala treningami jak Tong Po z kultowego filmu „Kickboxer” – poddał się w pierwszej sekundzie walki i ograbił kibiców oraz swojego rywala Jacka Kujtkowskiego z emocji, które chcieliśmy wspólnie przeżyć w wypełnionej po brzegi hali.
Federacja zapoznała się ze stanowiskiem Szołtysika, którego nie ocenia przez pryzmat ludzki. Niemniej jednak jako (przez sekundę, ale jednak) pracodawca nie mogą nie uderzyć ręką w stół.
– Czytaliśmy oświadczenie opublikowane przez Marcina – nie chcemy go oceniać, choć trudno dawać mu wiarę. Ocenimy jedynie zachowanie zawodnika w klatce, bo do tego jako organizator mamy prawo. Stanowczo potępiamy niesportową postawę Marcina Szołtysika. Całą jego gażę przekazujemy Jackowi Kujtkowskiemu, któremu bardzo zależało na dobrym pokazaniu się przed własną publicznością.
Nie zabrakło też szpileczki w stronę feralnego debiutanta, choć ze społecznym wręcz przekazem:
– Marcinie – dzięki tylko za ten viral, pomoże w promocji Jacka, który zasługuje na większą popularność. Z walki można wycofać się honorowo i z klasą. Problemy psychiczne nie są w 2025 roku powodem do wstydu. Każdego zmagającego się z nimi zachęcamy do skorzystania z profesjonalnej pomocy. Można było po prostu stoczyć walkę i przegrać. Nie trzeba by było teraz wydawać żadnych oświadczeń i tworzyć historii. Rywal zasłużył na inne potraktowanie i kibice również – czytamy w końcówce oświadczenia, w którym organizacja zaznaczyła też, że Marcin Szołtysik na ich wydarzeniach więcej nie wystąpi.