Obszerne oświadczenie Denisa Załęckiego. Wróci do FAME MMA?
przez Jakub Hryniewicz
Denis Załęcki wystosował kolejne potężne oświadczenie w swych mediach społecznościowych. Odniósł się w nim głównie do ostatnich słów zarzutów pod jego adresem kierowanych przez „Szalonego Reportera”, ale nie zabrakło też wątku powrotu do świata freak fightów.
O ile ten rok nie należy do torunianina, o tyle ostatnie tygodnie to potężna dawka zawirowania wokół osoby „Bad Boya”. Od plotek o problemach finansowych z powodu wystawienia na sprzedaż Brabusa (wszak kto to widział, by ktoś chciał zmienić auto…?), przez wszystkie etapy „afery toruńskiej”.
Denis Załęcki miał popaść w konflikt z Młodą Elaną, a przede wszystkim z dwoma postaciami, z którymi jeszcze do niedawna miał żyć w co najmniej dobrych relacjach – Bartoszem Szachtą i Krystianem „Tysonem” Kuźmą.
Wiele informacji do sieci przekazuje skonfliktowany z nim „Szalony Reporter”. Tomasz Matysiak do najwiarygodniejszych źródeł nie należy, niemniej co część z jego doniesień znalazły potwierdzenie w rzeczywistości.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Denis Załęcki o Szalonym Reporterze i powrocie do FAME
Toruński „Bad Boy” nie reaguje na wszystko w sieci. Ostatnimi czasy jego aktywność sprowadzała się do ironicznych, krótkich nagrań oraz oświadczeń. Te zwykle też sprowadzały się do niewielu słów.
Tym razem jednak Denis Załęcki rozpisał się odnosząc do większości wątków:
– Chcę sprostować pewne bzdury. Rozstałem się z Sandrą w dobrych relacjach i nigdy nie nakryłem jej na zdradzie, bo do niczego takiego nie doszło. To wymysły „Szalonego Reportera”, który od paru wyświetleń tworzy bajki, powtarza plotki i sam zaczyna w nie wierzyć – czytamy we wpisie torunianina. – Sandra nigdy nie jeździła po klubach, nie robiła rzeczy które jej przypisuje i zawsze zachowywała się fair wobec facetów. Pierwszy raz z takimi tematami jak kluby zetknęła się dopiero przy mnie, (TAK ZAZNACZAM ŻE PRZY MNIE) więc niech skończy wmawiać ludziom swoje kłamstwa.
Denis wyraził przekonanie, iż jest obiektem ofensywy „Szalonego” ze względu na… swoją aparycję oraz sukcesy.
– Ten człowiek nie potrafi mówić o niczym innym jak tylko o mnie. Kręci filmy, nagrywa piosenki, a ja o nim nawet nie piszę, bo nie interesuje mnie jego życie ani jego rodzina. Ma po prostu obsesję, bo boli go że mam powodzenie u kobiet, zarabiam wielokrotnie więcej będąc młodszym i ciągle jest o mnie głośno. To zakompleksiony facet, który dla odrobiny zasięgu nagrałby film nawet o własnym przyjacielu, byle coś zyskać. Dlatego nie wierzę w jego wymysły, bo ktoś, kto źle traktował w przeszłości swoją rodzinę i sam nie ma żadnych zasad, nie powinien nikogo pouczać
– A najlepsze w tym wszystkim jest to, że wypisuje do ludzi z Torunia i prosi ich o informacje na mój temat, a oni robią sobie z niego bekę, wymyślają głupoty typu „Denis to Denis tamto”, a on w to wierzy. Już planuję nowy film, a później dostaje blokadę i wiadomość „ty kretynie”. Kolejka non stop zawalona. Potem wpada kolega z talerzykami w wydawania czy jakiś filmik przerobiony z Denisem, żeby zrobić aferę i było głośno.
Przy okazji oberwało się też, a jakże, drugiemu członowi duetu Szalony Tańcula. Załęcki odniósł się do rzekomego telefonu do Prime Show MMA z propozycją walki 2 vs 1 przeciwko podcasterom. A skoro o freak fightach mowa, to i dodał pięć groszy na temat jego ewentualnego powrotu do tego uniwersum:
– Następny temat. Szalony ciągle rozmawia z gościem, który nagrywał z ukrycia odurzone kobiety i z nimi sypiał. Do tego wątku wrócimy jeszcze w przyszłości. Teraz nagrywają, że podobno to ja wydzwaniałem do Prime w sprawie walki. A więc nie. To wy do mnie dzwonicie z propozycją pojedynku z „talerzykiem”, a nie ja do was. Ja jedynie powiedziałem, że jeśli miałbym już walczyć, to chciałbym, aby reporter był w jego teamie, bo starcie jeden na jeden nie ma żadnego sensu. Nie szukam zarobku na siłę, jak wy. Federacja FAME również dzwoniła w tej sprawie i otrzymała jasną odpowiedź: jeśli dołożą bardzo dużo na przeprosiny, to może się zastanowię. Na ten moment nie jestem jednak chętny, bo robię swoje i nie zależy mi na tym tak bardzo jak wam, którzy bez takich akcji zarabiać nie potrafią.