Mateusz Gamrot szczerze o kondycji przed UFC w Rio: Jak będzie trzeba, to zrobię solówkę
przez Jakub Hryniewicz
Niemający zbyt wiele czasu na przygotowania do walki Mateusz Gamrot szczerze ocenił, ile ma w baku paliwa na UFC w Rio de Janeiro.
Czołowy polski lekki był o włos od pojedynku, po którego ogłoszeniu wielu kibiców kręciłoby nosem. Tymże miał być Nazim Sadykhov – niepokonany w UFC Azer, który nie znajduje się w TOP 15 wagi lekkiej. Los jednak uśmiechnął się do Polaka.
Z walki wieczoru gali w Rio de Janeiro wypadł Rafael Fiziev, a Mateusz Gamrot nie czekał długo, by zgłosić się na zastępstwo. Jak sam przyznał w rozmowie z Patrykiem Prokulskim na kanale Betclic, wydawało mu się w pewnym momencie, że UFC pójdzie w innym kierunku:
– Przez chwilę mi się wydawało, jak ten [Diego] Lopes się zgłosił, że jest gotowy do walki, że on może wskoczyć, bo to jakby dużo większe nazwisko niż moje. Były pretendent do pasa w 66 i bardziej tutaj z tej strony, więc też mi się wydawało, że może to tak być – mówił polski fighter.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Mateusz Gamrot: Prądu mam na 3 rundy, a potem zrobię solówkę
O ile „Gamer” o starcie z Charlesem Oliveirą, chcąc sprawdzić się z innym wybitnym w dziedzinie brazylijskiego jiu-jitsu wojownikiem, zabiegał od dawna, o tyle nigdy się stricte pod niego nie przygotowywał. Ba, Polak sam dopiero co wylatywał na Florydę, by rozpocząć przygotowania pod walkę z Sadykhovem.
We wspominanym wywiadzie z panem Prokulskim Mateusz Gamrot nie odpowiadał dookoła zapytany o to, na ile rund jest w stu procentach przygotowany:
– Prądu takiego mocnego mam na trzy. Dwie pozostałe zrobię „solówkę”, jak będzie trzeba, jak będą potrzebne te pięć rund – powiedział „Gamer”. – Wszystko jest w głowie i w wierze we własne umiejętności – dodał.
W wywiadzie nie zabrakło też wątku Jalina Turnera, z którym faktycznie Polak przewalczył pełen dystans, choć walkę wziął na ostatnią chwilę i nie przerobił zbyt wiele jednostek treningowych. Nie ma co jednak porównywać wagi i kalibru starcia. Wygrana Mateusza Gamrota nad Oliveirą może mu bowiem otworzyć autostradę do title shota.