Środa, 17 Grudnia, 2025

Co-main event UFC do zapomnienia. Figueiredo pokonał Jacksona po nużącym występie

Opublikowane 12 października 2025, 03:04
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Za nami powrót byłego mistrza UFC do Brazylii. Deiveson Figueiredo zmierzył się z Montelem Jacksonem.

Brazylijskiego „Boga Wojny” nie trzeba nikomu przedstawiać. Deiveson Figueiredo to były topowy zawodnik kategorii muszej, który postanowił szukać szczęścia w kategorii koguciej. 37-latek wracał do oktagonu po kontuzji kolana, która wykluczyła go z pojedynku z Corym Sandhagenem.

Dziś Figueiredo mierzył się z Montelem Jacksonem. 33-letni „Quik” mógł się pochwalić aż dziewięcioma zwycięstwami w UFC. Aż cztery wiktorie odniósł przed czasem, choć wszyscy – a zwłaszcza miejscowi kibice – liczyli, że będzie jedynie tłem dla „Figiego”.

UFC: Figueiredo vs Jackson – kto wygrał? Relacja

RUNDA 1: Jackson szybko ruszył z kombinacją, ale Figueiredo zastopował go klinczem. Amerykanin szukał ofenysywy szybkimi rękoma, w którym to aspekcie przeważał. Dał się jednak obalić przez Brazylijczyka, „Figi” poszukał gilotyny, duszenia zza pleców i po mocnym kolanie zrezygnował z akcji na siatce. W stójce pogroził kopnięciem na głowę, dołożył też niecelnego low kicka. Jackson czaił się z kontrą na akcje Figueiredo, skarcił go ciosem przechwytując nogę Brazylijczyka.

RUNDA 2: Figueiredo nie kazał długo czekać kibicom i sprowadził Jacksona już w pierwszych sekundach. Poszukał trójkąta rękoma, ale rywal z łatwością się wykręcił. „Figi” zsunął się za plecy i nie tracił uścisku… aczkolwiek „Quik” zdołał wrócić na nogi. Jackson karcił Brazylijczyka ciosami w stójce, niemniej wiele obrażeń one nie zadały. Figueiredo szukał mocnej kontry sierpem, ale daleki był od głowy Montela. Panowie nie podkręcali tempa, obaj celowali w mocne kontry – a przy dwóch takich w klatce, traciło widowisko, a przede wszystim fani.

RUNDA 3: Figueiredo znów z impetem rozpoczął rundę wskakując z kopnięciem, po czym przyszło wszystkim czekać na kolejne celne akcje. Były mistrz wagi muszej próbował skrócić dystans i sięgnąć szczęki Amerykanina, ale było to ciężkie do osiągnięcia. Jackson zbyt statecznie podchodził do Brazylijczyka, Trafił pojedynczymi ciosami, czy kopnięciem na nogę, ale zupełnie nic z tego nie wynikało. Zdołał przewrócić jeszcze „Figiego”, lecz ten błyskawicznie wrócił na nogi.

WYNIK: Deiveson Figueiredo wygrał niejednogłośną decyzją sędziów.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube