Klubowy kolega Gamrota po przegranej na UFC w Rio: Zasługuje na brawa, uratował galę
przez Jakub Hryniewicz
Klubowy kolega Mateusza Gamrota podkreślił po gali w Rio de Janeiro, że kibice powinni być wdzięczni Polakowi za występ.
Na trzy tygodnie przed galą UFC w Rio de Janeiro Charles Oliveira znalazł się w potrzasku. Z karty walk wypadł Rafael Fiziev, ale Brazylijczykowi bardzo zależało, żeby kolejną walkę stoczyć przed swymi rodakami. Do gry wkroczył Mateusz Gamrot, który – jak sam mówił – nie mógł przepuścić takiej okazji.
Walka wieczoru UFC w Rio de Janeiro zakończyła się już w drugiej rundzie. „Gamer” wyprowadzał dobre kombinacje bokserskie, ale dał się obalić i wskoczyć rywalowi za plecy. Oliveira ponownie pokazał, jak wybitnym jest grapplerem i poddał Polaka.
Sprawdź kurs w Superbet
Renato Moicano: Mateusz Gamrot zasługuje na brawa
Pojedynek ten na swoim kanale w serwisie YouTube skomentował Renato Moicano. Popularny „Money” zaznaczył przede wszystkim, iż „Gamerowi” należy się pełny szacunek za to, że z zaledwie trzytygodniowym okresem wyprzedzenia zdecydował się zawalczyć z legendą brazylijskiego MMA.
– Zasługuje na brawa i szacunek od wszystkich. Wziął walkę, której nikt inny nie chciał zaakceptować. Uratował galę UFC w Rio. Wszyscy teraz mówią o Charlesie Oliveirze, ale musimy porozmawiać o Mateuszu Gamrocie. On uratował UFC Rio – powiedział Moicano.
– Dlatego ja oklaskuję zarówno Charlesa, jak i Mateusza, który wziął tę walkę po tym, jak odmówiło jej wielu innych zawodników. Wliczając w to Benoit Saint-Denisa i samego Charlesa. Brawa dla Mateusza Gamrota. Nie będzie robił żadnych wymówek. Nie przegrał dlatego, że wziął tę walkę bez pełnego obozu przygotowawczego. To było trudne zestawienie dla Mateusza z powodu stylu – dodał.
Brazylijczyk, który zna Polaka z mat American Top Team zauważył, że pojedynek pokazał różnicę klas obu zawodników.
– Widzieliście, że miał dużo problemów z walką w stójce. Próbował już w pierwszej rundzie obalać Charlesa, ale zdał sobie sprawę, że nie jest łatwo kontrolować go w parterze. Widzieliście, jak wił się z omoplatą w ucieczce w pierwszej rundzie. Tylko nabierał pewności siebie.
– Gamrot wszedł do klatki przygotowany i był taki, jak zawsze. Gość zawsze zasuwa. Nie przegrał przez brak przygotowań. Oczywiście widać było, że się zmęczył w drugiej rundzie, ale to nie był powód przegranej. Charles był w dobrej pozycji w stójce w drugiej rundzie, a Mateusz poczuł jego parterowe umiejętności w pierwszej. Zobaczył, że nie może po prostu schodzić do obaleń. Charles wywarł więc morderczą presję.