Mateusz Gamrot z wiadomością do kibiców: Odbiłem się, ale nie chowam głowy w piasek
przez Jakub Hryniewicz
Mateusz Gamrot powrócił na ojczystą ziemię i skierował kilka słów do swoich obserwatorów. Nie zabrakło też odpowiedzi na wpisy hejterów.
Najlepszy polski zawodnik w wadze lekkiej z zaledwie trzytygodniowym wyprzedzeniem wyraził chęć na pojedynek z Charlesem Oliveirą na gali w Brazylii. Niestety, ryzyko Mateusza Gamrota się nie opłaciło. Przegrał on przez duszenie w 2. rundzie starcia. Niewątpliwym pozytywem całej sytuacji jest fakt, iż świat MMA docenił to, że „Gamer” stanął do wyzwania, a sam zawodnik nie stracił pozycji w rankingu.
Sprawdź kurs w Superbet
Mateusz Gamrot: Odbiłem się, ale nie chowam głowy w piasek
Bohater walki wieczoru UFC w Rio de Janeiro powrócił już nad Wisłę i z samochodu nagrał specjalną wiadomość do wszystkich obserwatorów:
– Co do samej walki, to niesamowitym zaszczytem było zmierzyć się z Charlesem, z całą publiką brazylijską, z całą tą otoczką. Nie ma co ukrywać, odbiłem się od niego, ale nie zamierzam chować głowy w piasek – mówił Gamrot. – Zamierzam to przekuć w jeszcze większą siłę na przyszłość i rozwinąć się emocjonalnie, bo bez wątpienia jest to teraz nauka dla mojej wytrzymałości emocjonalnej, dla mojego ego, pokory. Myślę, że z tej mieszanki powstanie siła do dalszej walki, do dalszej siły w przygotowaniach.
„Gamer” nie tylko patrzy z optymizmem w przyszłość, lecz także do tego samego nawołuje swoich kibiców:
– I teraz lekcja dla was, bo nie chodzi o to, by zawsze wygrywać, tylko zawsze próbować stawiać czoło wyzwaniom. Chodzi tutaj o symbol odwagi. Nie chodzi o to, żeby zawsze zwyciężać, ale by ta przysłowiowa burza nas nigdy nie złamała.
– Teraz kolejny wniosek, każdy z nas ma burzę w swoim życiu, sporcie, miłości, relacji. Nie bójcie się przez nią przechodzić, może nie zawsze wygramy, ale zawsze wyciągniemy z tego cenną lekcję. Prawdziwa siła rodzi się później w ciszy, po tej całej burzy i to, co z nią zrobimy. Także bądźmy odważni i napierajmy do przodu. Trzymam również ja za was kciuki, tak jak wy trzymaliście za mnie – kontynuował Mateusz.
Nie zabrakło też krótkiej, acz treściwej wiadomości dla hejterów. Ci bowiem z chęcią rzucili się z komentarzami po przegranej:
– Jeszcze może do tych hejterów wszystkich, bo też się odbiło to grubym echem. Ja tego nie widziałem, ale mądremu tłumaczyć nie trzeba, a głupi i tak nie zrozumie – zakończył „Gamer”.