Poniedziałek, 10 Sierpnia, 2026

Mateusz Gamrot wyjaśnia powody słynnego sprintu na UFC w Rio: Pomyślałem, że wychodząc do klatki…

Fot. YouTube/X (Twitter)
Opublikowane 17 października 2025, 10:51
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Tuż przed walką wieczoru gali w Rio de Janeiro Mateusz Gamrot wykonał bieg, z którym nagranie błyskawicznie obiegło świat. Polak wyjawił powód swego zachowania.

Popularny „Gamer” z zaledwie trzytygodniowym wyprzedzeniem wyraził chęć, by wejść do paszczy lwa. Ciężko bowiem inaczej określić starcie na brazylijskiej ziemi z lokalnym bohaterem i żywą legendą miejscowej sceny sportów walki.

Charles Oliveira okazał się jednak zbyt trudnym wyzwaniem. Były mistrz wagi lekkiej UFC poddał Mateusza Gamrota już w 2. rundzie zestawienia. Przed tym jednak doszło do dość nietypowego wyjścia Polaka do klatki.

Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!

Darmowa transmisja wszystkich gal UFC! Do 255 PLN zł bonusu we freebetach dla nowych użytkowników! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Mateusz Gamrot wyjaśnia powody sprintu do oktagonu

Mowa oczywiście o słynnym już sprincie „Gamera”. Polak będąc zaledwie kilka kroków od wyjścia przed trybuny rozpędził się i biegnąc do klatki nie wyrobił na zakręcie. Nagranie z jego biegu błyskawicznie obiegło świat.

W programie Oktagon Live Mateusz Gamrot odniósł się do tej sytuacji. W komentarzu przyznał, zgodnie z przewidywaniami niektórych, iż była to kwestia tego, by nie wchodzić w interakcje z fanami Oliveiry.

Chodziło ogólnie o to, żeby nie konfrontować się z tą brazylijską publiką. Pierwsze zderzenie z nimi miałem na treningu medialnym. To było w środę. Byłeś Patryk, to widziałeś, co się działo. Krzyczeli po brazylijsku, że „mnie zabiją”, mnóstwo tych „fakerów” dostawałem, gdzieś tam miny na ryju… – powiedział Gamrot.

Pan Mateusz przyznał też, iż po treningu medialnym rzucił do Łukasza Rajewskiego, iż zrozumiał zachowanie Armana Tsarukyana. Były rywal Polaka swego czasu rzucił się na jednego z zaczepiających go fanów, za co spotkała go kara. „Gamer” wolał takowej uniknąć.

Później sobie pomyślałem, że wychodząc do walki, już nie mam czasu na to, żeby się z nimi ścierać, przekrzykiwać czy coś, więc obrałem strategię, że wybiegnę do tego oktagonu. Tylko nie przeliczyłem, że ta ścieżka będzie tak krótka i na tym zakręcie prawie nie wyrobiłem. Za szybko się rozpędziłem do tego. Ale to chodziło o to, żeby się nie ścierać z tą publiką, tylko jak najszybciej znaleźć się pod oktagonem. Minąć tę okazję, żeby oni mogli się wyżyć na mnie.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube