Sobota, 6 Grudnia, 2025

Mateusz Rębecki zaprasza widzów na UFC 321: Jeśli chcesz zobaczyć wielką wojną, wpadaj i oglądaj! [WIDEO]

Opublikowane 21 października 2025, 08:10
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Już w ten weekend do oktagonu powróci Mateusz Rębecki. Był mistrz FEN zaprasza na kolejną wojnę w klatce!

Mateusz Rębecki na kolejną okazję w UFC czekał niemal rok. Po ciężkiej batalii zakończonej zwycięstwem nad Myktybekiem Orolbaiem, zmierzył się ze swoim klubowym znajomym z American Top Team, Chrisem Duncanem. Część przygotowań Polak odbył w Stanach, a część w Polsce, gdzie wspierała go ekipa Berserker’s Team.

Po piętnastu minutach to ręka rywala powędrowała w górę. Choć Rębecki miał swoje momenty, „The Problem” okazał się przeszkodą nie do przejścia. Polak stoczył kolejną widowiskową wojnę, co zyskało uznanie w oczach kibiców i matchmakerów UFC. Nie może zatem dziwić, że otrzymał kolejną okazję do występu w oktagonie.

Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!

Darmowa transmisja wszystkich gal UFC! 3 755 zł bonusu dla nowych użytkowników! Wysokie kursy, freebety i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Mateusz Rębecki przed UFC 321

Popularny „Rebeasti” do ośmiościennej klatki powróci w najbliższy weekend. Podczas UFC 321 czekają nas dwie walki mistrzowskie: Dern vs Jandiroba o tytuł dywizji słomkowej, oraz walka wieczoru o koronę wagi ciężkiej. Tom Aspinall zmierzy się w niej z Cirylem Gane.

Mateusz Rębecki wystąpi w karcie wstępnej gali, która będzie miała miejsce w Abu Dhabi. Polak na swoich mediach społecznościowych nagrał wideo, w którym zapowiada kolejną wojnę:

Cześć, kolego. W tę sobotę mam walkę. Jeżeli chcesz zobaczyć wielką wojnę, wpadaj i oglądaj – zachęca do odpalenia swojego pojedynku „Rebeasti”.

Rywalem Rębeckiego będzie dobrze znany polskim widzom Ludovit Klein. Słowak powraca do akcji po pierwszej przegranej w UFC, którą zapewnił mu inny biało-czerwony. O ile jednak Mateusz Gamrot pokonał „Mr. Higlighta” na pełnym dystansie, o tyle jest duża szansa, że jego imiennik zwycięży przed czasem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

WIDEO