Mateusz Rębecki zaprasza widzów na UFC 321: Jeśli chcesz zobaczyć wielką wojną, wpadaj i oglądaj! [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Już w ten weekend do oktagonu powróci Mateusz Rębecki. Był mistrz FEN zaprasza na kolejną wojnę w klatce!
Mateusz Rębecki na kolejną okazję w UFC czekał niemal rok. Po ciężkiej batalii zakończonej zwycięstwem nad Myktybekiem Orolbaiem, zmierzył się ze swoim klubowym znajomym z American Top Team, Chrisem Duncanem. Część przygotowań Polak odbył w Stanach, a część w Polsce, gdzie wspierała go ekipa Berserker’s Team.
Po piętnastu minutach to ręka rywala powędrowała w górę. Choć Rębecki miał swoje momenty, „The Problem” okazał się przeszkodą nie do przejścia. Polak stoczył kolejną widowiskową wojnę, co zyskało uznanie w oczach kibiców i matchmakerów UFC. Nie może zatem dziwić, że otrzymał kolejną okazję do występu w oktagonie.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Mateusz Rębecki przed UFC 321
Popularny „Rebeasti” do ośmiościennej klatki powróci w najbliższy weekend. Podczas UFC 321 czekają nas dwie walki mistrzowskie: Dern vs Jandiroba o tytuł dywizji słomkowej, oraz walka wieczoru o koronę wagi ciężkiej. Tom Aspinall zmierzy się w niej z Cirylem Gane.
Mateusz Rębecki wystąpi w karcie wstępnej gali, która będzie miała miejsce w Abu Dhabi. Polak na swoich mediach społecznościowych nagrał wideo, w którym zapowiada kolejną wojnę:
– Cześć, kolego. W tę sobotę mam walkę. Jeżeli chcesz zobaczyć wielką wojnę, wpadaj i oglądaj – zachęca do odpalenia swojego pojedynku „Rebeasti”.
Rywalem Rębeckiego będzie dobrze znany polskim widzom Ludovit Klein. Słowak powraca do akcji po pierwszej przegranej w UFC, którą zapewnił mu inny biało-czerwony. O ile jednak Mateusz Gamrot pokonał „Mr. Higlighta” na pełnym dystansie, o tyle jest duża szansa, że jego imiennik zwycięży przed czasem.