Mariusz Pudzianowski odpalony! Wyklucza współpracę z KSW
przez Jakub Hryniewicz
Mariusz Pudzianowski mocno odpalił się po niedawnej wypowiedzi Martina Lewandowskiego. Kilkusekundowy komentarz szefa KSW mocno rozjuszył byłego strongmana.
Nie ulega żadnej wątpliwości, że „Pudzian” to jedna z postaci, którą można by umieścić na Mount Rushmore KSW. Zamieniając przerzucanie niebotycznych ciężarów na MMA Pudzianowski wywołał potężny boom na sporty walki w Polsce. Jego pojedynek z Marcinem Najmanem po dzień dzisiejszy jest tym, który zgromadził największą widownię przed ekranami.
Ostatni pojedynek pan Mariusz stoczył w kwietniu, przeciwko Eddie’emu Hallowi. Nim jednak doszło do ogłoszenia walki z brytyjskim siłaczem, branżowe media żyły potencjalnym transferem Pudzianowskiego do FAME. To, delikatnie mówiąc, nie w smak było Martinowi Lewandowskiemu, który należy do jednych z największych przeciwników świata freak fightów. Sternik KSW wprost mówił, że jego relacje z „Pudzianem” zostały mocno nadwyrężone przez całą tą sytuację.
Sprawdź kurs w Superbet
Odpalony Pudzianowski wyklucza współpracę z KSW
Martin Lewandowski nie udziela obecnie tylu wywiadów, co jeszcze w pierwszej połowie roku. Szefa KSW na premierze filmu Artura Szpilki złapała kamera Kanału Sportowego. W serii szybkich pytań, czy też stwierdzeń z reakcją, brzmiało: „Mariusz Pudzianowski mnie zawiódł. Trudno mi wyobrazić sobie dalszą współpracę”.
– Zawiódł mnie, ale nietrudno mi sobie wyobrazić dalszą współpracę – odparł Lewandowski.
Tekst z wypowiedzią pana Martina został zauważony i zacytowany przez samego „Pudziana”. Były strongman wystosował mocny komentarz pod adresem KSW:
– Mi pracy nie brakuje a sport to tylko hobby! Firm MMA jest dużo i są w stanie zapłacić lepiej niż… – zaczął ostro pan Mariusz.
– Na dziś nie ma takich pieniędzy, abym chciał wejść do klatki KSW – pisał Pudzianowski. – Może kiedyś się to zmieni. Jesteśmy tylko ludźmi i może kiedyś usiądziemy do stołu porozmawiać. Nigdy nie mów nigdy, ale na dziś mówię “nie”! Właściciel KSW zarzuca mi, że chciałem iść do FAME! Tak, chciałem! Właściciele FAME nigdy nic złego nie powiedzieli w mojej obecności o KSW, wręcz chwalili publicznie.
– Ok, je jestem “beee”. Prezesie KSW zachowaj się jak biznesmen, a nie jak… Na dziś nie widzę pola porozumienia, by współpracować z firmą KSW.* – zakończył wpis.
* Transkrypcja i edycja na język polski w wykonaniu Kanału Sportowego.